Sezon zdjęć z wakacji na fb w pełni... Jedni znajomi, drudzy, dzieci... Coraz większe, coraz starsze i mądrzejsze. Awansują z roku na rok na następne levele "dorosłości". Mówię do A. "Zobacz jaka ona już duża!!! Pannica!", po chwili oboje zdajemy sobie sprawę z faktu niemożliwego... Ta pannica to rocznik Blanki...Gdzie ja byłam, że przeoczyłam ten moment, w którym moje Maleństwo wyrastało na panienkę? Dobrze, że w porę wytrzeźwiałam z tej niemowlęcej i mlekiem pachnącej nieświadomości, bo dopiero byłby szok jakbym wstała któregoś poranka do mojej kruszynki i zauważyła zębową wróżkę z jej zębem w dłoni...
W sumie moje dziewczątko zawsze będzie słodkim maluszkiem. Minusy tej sytuacji są ewidentne, bo to jednak wbrew naturalnemu biegowi wypadków w historii pt. "wychowanie dziecka"... Choroba zabrała mi to jej "dorastanie", możliwość obserwowania jak rozkwita z pączka w piękny kwiat... Albo z kangurzątka w dziką i samodzielną kangurzycę. Ale cóż...
Jak nie ma wyjścia, to trzeba się skupić na plusach, bo i takie widzę w wiecznym byciu mamą Maleństwa. Rozbuchany instynkt macierzyński ma gdzie znaleźć ujście, można bez końca tulić, całować, nosić na rękach i kochać kochać kooochać! Nie powie: "Matka, daj spokój, koledzy patrzą, nie rób wioski" ani "Jesteś najgorszą matką na świecie". Trochę mimo wszystko szkoda, chętnie bym się skonfrontowała z takim oskarżeniem ;) W każdym razie, Maleństwo zawsze już będzie kochać i potrzebować mojej bliskości. I będzie mieć ten słodki i rozczulający uśmieszek przez sen przy usypianiu... Tą dziecięcą niewinność. I będzie zawsze z nami. Nie odleci, nie wpakuje się w toksyczny związek, nie zaćpa na śmierć ani nikogo nie zabije. A jedyne co będzie ją określać jako dojrzałą osóbkę to ilość miłości, czułości i akceptacji jaką uda nam się wlać w jej wiecznie dziecięce serduszko...
Agata
Grafika pochodzi ze strony: www.w381.wrzuta.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz