czwartek, 25 stycznia 2018

Ferie uważam za... przespane

Jako, że ostatni będą pierwszymi i w zeszłym roku ferie zimowe zahaczyły nam, jako ostatnim, prawie o majówkę, to w tym roku, ledwo otrzepawszy brokat po Sylwestrze mieliśmy znów wolne od szkoły. Nie wiem co konkretnie się Jej porobiło, ale ostatnie dwa tygodnie moja panna poświęciła na sen zimowy. I to naprawdę mocno daje mi do myślenia, bo nie jest kompletnie w Jej stylu. Spać? Nie B. Sory.

środa, 3 stycznia 2018

Czy da się (nie wlewką) przerwać napad albo mu zapobiec?

W sumie - nie wiem. Wielokrotnie jednak próbowałam, więc się wypowiem. Zwłaszcza, że temat bardzo na czasie, bo znów jest jakaś  superpełnia i kto ma padakę ten ma też ręce pełne roboty a głowę pękającą od pomysłów jak tu by ją przechytrzyć. 
Więc tak. Jedno jest pewne - jak epi-piekło rozszalało się na dobre to już pozostaje się tylko modlić, często zmieniać wodę w koncentratorze a sobie zesrane ze strachu gacie. I podawać wlewki, o ile nie przekroczyliśmy maksymalnej ich liczby na dobę. Są jednak fale napadów albo i pojedyncze (u nas to rozkoszna nowość, bo zawsze jeden napad był zwiastunem kilkudniowej jazdy), którym można próbować zaradzić. Uważam, że zawsze warto, bo nawet jak się nie uda to człowiek wie, że walczył a nie tylko czekał z nogą na nogę na kolejny napad.