Im jestem starsza tym bardziej uwiera mi łatka wybrańca losu, już abstrahując od tego, że wszelkie łatki z zasady mnie drażnią. W ogóle w tym kraju nie jest łatwo być ani matką ani nawet kobietą, bo wciąż tak żywy jest stereotyp Matki Polki i jakby się do tego szablonu nie przykładał to zawsze wypadnie się bliżej ch.jowej pani domu niż ideału z obrazka. Naszemu pokoleniu raczej nie uda się jeszcze z tego schematu wykaraskać, choć czuję narastający w nas, kobietach, bunt. Matki niepełnosprawne mają jeszcze ciekawiej, bo są jakby nie było od zadań specjalnych, więc na prawie każdym kroku powtarza im się, że są wyjątkowe, wybrane i jakie szczęście, iż dziecię TAKĄ a nie inną matkę wybrało. Że pomnik w niebie i chwała bohaterkom tu na ziemi.
