wtorek, 8 października 2013

Pat i kot

Znów gdzie się nie obrócę - ściana... Ciężki okres przeprowadzkowo-remontowy za nami, to też na pewno robi swoje, ale Mała zalicza ostatnio kolejny zjazd. Może to jesień, może zmęczenie, ale najpewniej po prostu rett robi swoje.
Patowych sytuacji ci u nas dostatek, a jedyne co mogę ze spektakularnym efektem to dostać kota.... Co zresztą czynię.
Blanka znów nie śpi, od godziny 1.00-2.00 w nocy zaczyna zawodzić do księżyca, płakać i piać. Nic nie pomaga. Coraz częściej jest zbyt słaba na ćwiczenie, buntuje się przy jedzeniu i generalnie ma ból istnienia. Najgorsza jest jednak jej irytacja, niezadowolenie i niepokój, który manifestuje się baaardzo głośno. Przez trzy czwarte trwania doby jest źle... Co bym nie zrobiła Mała jest niezadowolona...
Widzę zmianę w proporcji dobrych i złych dni. Coraz częściej jest tak słaba, że nie ma mowy o rehabilitacji. Coraz więcej dni w miesiącu zaliczamy pod znakiem "źle, mamo, źle...". Rett coraz mocniej i bardziej stanowczo pokazuje nam kto tu tak naprawdę rozdaje karty.
A ja co? Nic. Jedno wielkie nic. Nic nie mogę. Mogę dać ibuprom czy inne specyfiki, pomasować, przytulić, zabrać na dwór albo włączyć tą jej cholerną muzykę. Efekt jednak coraz częściej jest prawie niezauważalny. Do starej prawdy, że wyżej zadu nie podskoczysz można by spokojnie dodać, że wyżej retta też nie. Ten to skacze jak kangur i zawsze jest na wierzchu. 
Pozostaje mi więc przyjąć, że mój mały Werter cierpi, a rett ma się wybitnie dobrze i dostawać dalej z bezradności kota.

                                                                                                                                              Agata

www.serialebrytyjskie.blox.pl

1 komentarz:

  1. A może mała tęskni za poprzednim mieszkankiem i potrzebuje czasu na przywyknięcie? Na pocieszenie powiem, że moja już 8 letnia córa miała identycznie - nocki zarywała, na rehabilitacji spała prawie, a teraz jakoś jej to minęło. Niech i Wam minie!!!
    Anonimama

    OdpowiedzUsuń