Cały rok leci, czas pędzi, łebki rosną. Większa z rozkosznego bobasa nie wiem kiedy stała się pannicą prawie na wydaniu, Mniejsza swoimi bezzębnymi dziąsłami wgryzła się już w nasz skład na dobre... Każda pora roku zmusza czas do pędzenia w jakimś kosmicznym tempie. Ale nie ona... Nie jesień. Teraz czas zwolnić...Uwielbiam wszystko co z jesienią związane. Z wielu powodów - estetycznych też, każdy zmysł dopieszczony. Może też dlatego, że typy depresyjne najlepiej się czują w taką aurę? Swój w swoim klimacie, ileż można niuchać kwiatusie albo piszczeć jaki to śnieżek ładny. Jesień to jesień - czuć na plecach jakiś koniec. I po prostu trzeba zatrzymać się w tych szeleszczących liściach by podumać.
Dziś mija dokładnie dwa lata odkąd nie ma Jej z nami, tak fizycznie... Są różne babcie na świecie, całe tabuny lepszych lub gorszych matek, kobiety takie czy inne. Moja Babcia była osobą, którą można opisać tylko miłością a nie słowami... Ukształtowała mnie, nas (moją Mamę i resztę rodziny) bardziej niż ktokolwiek inny. I mimo, że bardzo ale to bardzo mi Jej brakuje, to właśnie teraz, jesienią, czuję, że jest z nami tak blisko...
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.mojezyciemojemarzenia,blogspot.com
W październiku minie 14 lat od smierci mojej babci. A gdy zamkne oczy widze jak z okna pokazuje ktore tulipany ściąć. ..
OdpowiedzUsuńżal i odzuwalny brak nie znikaja. Blekną jedynie.
A ja nucąc Ewci co wieczór na dobranoc tę samą kołysankę, którą śpiewał mi Mój Dziadek, myślę sobie jakie to było szczęście mieć tak wyjątkowego Dziadka, który opowiadał nam tysiące bajek, śpiewał piosenki, woził na rowerze i dla "wnukoli" oddałby wszystko...
OdpowiedzUsuń