niedziela, 1 lutego 2015

Jarzynowa tęsknota

I sałatka też oczywiście jarzynowa. Już wyjaśniam, już już. Jem sobie jak gdyby nigdy nic ostatnio sałatkę, B. siedzi obok i udaje, że ogląda Franklina. Obie dobrze wiemy, że ów żółw nie wzbudza w niej żadnych żywych emocji, w zdecydowanym przeciwieństwie do jedzenia na czyimś talerzu. B. łypie na mnie i na sałatkę, na mnie i znów - jak sroka w kość w te warzywa w dietetycznym sosie majonezowym. I nic dziwnego w tym by nie było, bo B. to mały podjadacz, gdyby nie to, że z Jej oczu aż waliło jakąś nieokreśloną i zupełnie nie-dziecięcą melancholią...
Aż zawołałam A., żeby zobaczył czy aby mi coś nie wali na dekiel i czy to nie jakieś przywidzenia z powodu odwyku od psychotropów. Ale zobaczył to samo. "Patrz, jak Jej strasznie żal... tej sałatki..." powiedział. Było Jej żal. 
W sferze komunikacji alternatywnej w klasycznym pojęciu jesteśmy z B. w czarnej...hm... Nie ten etap, nie czas, innymi słowy - B. nie czuje tego bluesa. Kiedyś mnie to koszmarnie gryzło, bo większość znanych mi Rettek tłucze w komunikatory, "mówi" o co im chodzi, przekazuje myśli, boleści itd. Próbowałam wszystkiego, nasze terapeutki także jednak B. ma wszystkie te metody w głębokim poważaniu. Ona chce mówić oczami i kropka. Fakt - nie przekaże mi co Jej dolega, boli, czego chce (a to by uratowało nas wiele razy od patologii) ale uczuć jest w stanie przekazać naprawdę dziesiątki. Tak jak z tą śmieszną sałatką.
Jestem jej matką, znam te oczy na wylot. Wtedy powiedziały nam "Szkoda, że nie mogę zjeść z Tobą tyle i tak jak bym chciała... Ale dawaj gryza". Coraz częściej łapię B. na nietypowej dla jej rocznika nostalgii... Ktoś kto Jej nie zna może pomyśleć, że to kwestia mocnej nadinterpretacji tych nieporadnych gestów ale nie ma racji. B. nie umie ani stuknąć w komunikator, ani mrugnąć na tak, ani żadne ze sprytnych sztuczek dzięki którym komunikują się osoby niemówiące. Potrafi za to komunikować się na poziomie emocji w całkiem sprytny sposób... Oprócz brania na litość by wyłudzić coś z czyjegoś talerza specjalizuje się ostatnio w pokazywaniu ślepiami pogardy i wyższości wobec siorki i powiem szczerze - prezes Kaczyński przy niej w tej kwestii to mały robal :)

                                                                                                 A.

Grafika pochodzi ze strony: drawingsketchideas.com

3 komentarze:

  1. Mega kumata Blanka jedna...:)Ale dałaś Jej Matko tego,majonezu???? Czy nie.....ejjjj....Justynka

    OdpowiedzUsuń
  2. ha ha o to samo chciałam zapytać:))) dostała tej sałatki???

    OdpowiedzUsuń
  3. No na boga!!! A jakże! Ugnietlim widelcem i dalim! Klient nasz pan :D

    OdpowiedzUsuń