poniedziałek, 4 maja 2015

Jak tu wydrzeć coś dla siebie, czyli matka uczy się egoizmu.

Jestem zmęczona, cholernie zmęczona. B. po bagatela trzech dniach w poprawczaku wróciła do stanu wyjściowego czyli gili i grzeje dupsko w domu. Infekcja, wiadomo - zjazd padaczkowy i więzienie. Więzienie, wiadomo - matka ma doła. Matka ma doła, wiadomo - dzieci mają wqrwa. Życie...
Coraz częściej słyszę "Dbaj o siebie", "Myśl o sobie", "Dla dzieci". Przecież dbam o siebie; śpię (dzięki ci, cudotwórczy nitrazepamie), jem (odkułam się ze 2 kg, bo Mniejsza wyżera mnie do szpiku kości), z dziewczynami stabilnie (na razie bez dramatu) i co? Dziś na przykład czuję się jakbym walnęła sobie maraton z Blanką na plecach... 
Moja pani Psycholog pomogła mi zdać sobie sprawę, że tzw. czas wolny jaki ponoć posiadam ogranicza się do zaspokajania potrzeb fizjologicznych albo do jakiś kwestii ogarniania własnej osoby (5 minut - mama je, 10 minut - mama się kąpie itd). I to w idealnym świecie, bo naprawdę jest tak że mama je, Mniejsza włazi do talerza a Większa wrzeszczy "aaaaammm!!!" a kąpiel zwykle z dylematem w tle - albo myjesz dziś włosy albo golisz nogi. Włosy mam umyte codziennie, więc... Nevermind, bo brnę ;) 
Nie może kurde tak być. Mniejsza jest za mała, żebym mogła gdzieś wyjechać, złapać oddech, Blanki stan nie pozwala na to tym bardziej. Mam co prawda opracowane pewne fortele łącznia przyjemnego z pożytecznym (czytam na spacerach z Mniejszą, piszę jak śpią, organizuję czas tak, żeby każda miała mnie tylko dla siebie, chociaż przez chwilę). Tylko, że jeszcze nie zorganizowałam wszystkiego tak, żebym mogła pobyć sama ze sobą a tego towarzystwa czasem boleśnie brakuje.
Muszę coś wymyślić, żeby wychapać dla siebie trochę czasu więcej. Bo fakt jest taki, że jak lokomotywa padnie to to całe pendolino nie pojedzie ani 5 metrów. Zaczynam od jutra. Od poniedziałku. Dobra, od wakacji :)

                                                                                                    A.


Grafika pochodzi ze strony: www.mukla.blox.pl

11 komentarzy:

  1. Piękny plan;)))) nie mogę się doczekać realizacji;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie odległość, to chętnie bym zrezygnowała z kilku chwil spędzanych "sama ze sobą" na rzecz spędzenia ich w towarzystwie twoich dziewczyn - może bym dała radę ;) Kolejny raz żałuję, że nie zawsze można podzielić się z innymi swoim czasem, bo on pozornie nic nie kosztuje, a bywa bezcenny.

    OdpowiedzUsuń
  3. w WAKACJE nie wyjdzie próbowałam w zeszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaaaa :D:D:D Dobreeee :)))))))))))))) Za rok napiszę to samo :D

      Usuń
  4. A monż to co, patyk? Moze mozna z nim zostawic Któtąś przez godzinkę, to se chociaż te nogi ogolisz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że zostanie, tylko gdzie ja wtedy pójdę te nogi golić??? :D

      Usuń
  5. Nie da sie odpocząć.
    Szwaczki z Bangladeszu. 7x12h plus zmiany nocne
    probuje cos wymyślić od lat.
    i nic.

    OdpowiedzUsuń
  6. poza tym nie rzecz w tym, przynajmniej moim zdaniem, że raz na jakiś czas nagle znikąd spadnie pół godziny. wtedy nie wiem co robić? przesadzić kwiatki nieprzesadzone latami? pójść do fryzjera? co zrobić?
    bo jednak okazja na milion a braki zbierają się miesiącami.

    OdpowiedzUsuń
  7. poza tym nie rzecz w tym, przynajmniej moim zdaniem, że raz na jakiś czas nagle znikąd spadnie pół godziny. wtedy nie wiem co robić? przesadzić kwiatki nieprzesadzone latami? pójść do fryzjera? co zrobić?
    bo jednak okazja na milion a braki zbierają się miesiącami.

    OdpowiedzUsuń