Czasem zapasy mojego zen zostają wyczerpane i żeby nikt nie zginął matka rusza na miasto. Zwykle mi się nie chce, bo już 18, wieczorynka, inwentarz trzeba kąpać lub inne tam mało oryginalne wymówki ale wczoraj nie było wyjścia. I trzeba było trzepnąć drzwiami i wyjść. Na posterunku został Padre.A ja, jako że od dawien dawna nie byłam sama ze sobą, mogłam poczynić kilka ciekawych obserwacji.
Po pierwsze primo - w drodze ewolucji przesunął mi się środek ciężkości, innymi słowy - bez wózka z przodu lecę na pysk. Poeksperymentowałam z odginaniem się do tyłu i jakoś do tego rosmana dotarłam, ale łatwo nie było. Zmiany w moim organizmie dotyczą też długości kończyn górnych, jak tak dalej pójdzie (jak przez ostatnie 6 lat) to będę mogła zrobić sobie pedikiur z wyprostowanymi plecami i bez zginania kolan. Jestem zaprzeczeniem teorii ewolucji, zmierzam DO a nie od szympansa.
Po drugie - uwielbiam swoje towarzystwo i życie wewnętrzne, bo jak się okazuje - gdy nie słyszę lub nie nawijam do dziewczyn, mogę usłyszeć siebie. I nawiązać ze sobą najbardziej zajebisty dialog świata: "Tak, tak, kochanieńka, potrzebujesz tego szamponu, to już trzeci, ale promo, trzeba brać" itd. I dlatego lubię mówić z tobą. Z sobą.
Po trzecie - relacja "matka - dzieci" bywa trująca. Wiesz, że czas rzucić rękawice bo tak będzie lepiej dla wszystkich przy czym wmawiasz sobie i wszystkim, że z Tobą jest najlepiej. Że w tej akurat chwili tylko Ty uratujesz sytuację. Razem już się nie da ale dresa też jakoś nie zrzucasz, żeby wypuścić się na miasto i ciuchlandy. Czas mi to zmienić. A. sobie doskonale radzi, dzieci najedzone (Mniejsze co prawda kosztem kolacji jamnicy), zadowolone (czyt. rozdarte jak zwykle) i ja szczęśliwa, bo uniknęłam odsiadki za dzieciobójstwo.
I wniosek ostatni - okazuje się, że poza dziećmi też jest świat. Nędzny bo nędzny ale jakiś jest :)
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.funkyfunz.com
Jesteś Mamą przez duże M.:))!!!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cię :-D
OdpowiedzUsuńŻeby tak mnie tyle samo osób też w realu uwielbiało :)))
OdpowiedzUsuńAgatka. Powielbię Cię też w realu, tylko dajże Ty się spotkać choć raz! Pozdrawiam cieplutko. Kasia G.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny tekst!!
OdpowiedzUsuń