czwartek, 10 marca 2016

"Ja po prośbie..."

"Sezon" w pełni i chciał nie chciał trzeba iść w ludzi poroznosić trochę próśb o 1%. Mam tak niestety, że proszenie kogokolwiek o cokolwiek przychodzi mi z wielkim trudem i wywołuje szereg objawów psychosomatycznych. Jednak co zrobić, walka o B. toczy się też na tym przyziemnym finansowym poziomie i trzeba swoją dumę i uprzedzenie schować sobie do kieszeni. 
Moje poczucie misji mówienia o recie, Blance i innych dziewczynkach zawsze jest bardzo silne, dlatego zwykle przy okazji 1% wygłaszam też krótki bądź dłuższy monolog o tym co tam w genomie mamy. Zależy czy ktoś chce słuchać; jak chce, to ma. Nie zmienia to jednak kwestii, że to wciąż prośba.
Nie jestem z tych co organizują szeroko zakrojoną akcję promocyjną, bo nie mam na to ani czasu ani chęci. Prosimy z A. najbliższych, tych którzy wiedzą, że robimy co możemy dla naszej dziewczynki, ci z kolei proszą swoich znajomych i bliskich i tak jakoś idzie. Czasem jednak zdarzy mi się zostawić gdzieś Blanutkową ulotkę, w nadziei, że może akurat ktoś weźmie, przeczyta, pomyśli, odda ten 1%. Zawsze dziwi mnie podejście "nie, nie mogę brać ulotek ani ich nigdzie rozkładać". To nie jest jakaś akcja werbunkowa ani inna agitacja, tylko kilka małych karteczek z opisem choroby bardzo konkretnego dziecka. Czasem wzrok zza lady tudzież biurka mrozi tak jakbym co najmniej gdzieś weszła z bronią i puściła tekst "dawaj kasę albo giń". 
Obcy ludzie z reguły bardzo rzadko reagują na zasadzie "Pomożecie? Pomożemy!". Zapytałam nawet ostatnio gościa w sklepie czemu tak jest, na co dostałam gotową odpowiedź, że jest masa oszustów, nie ma żadnych dzieci, a oni chcą wychapać kasę na swoje cele. Trochę mnie zatkało i jakoś zupełnie niepotrzebnie zaczęłam się tłumaczyć, że gra jest o TO moje dziecko, Blankę znaczy się, tam siedzi w wózku, Pan sobie zerknie, a to jest rett, taki a taki no i, że koszty rehabilitacji, sprzętów, leczenia i wszystkiego przerastają możliwości nas jako przeciętnej polskiej rodziny. Gość powiedział tylko sucho "da Pani te ulotki"...
Zawsze podkreślam, że to jest tylko prośba, jak ktoś weźmie i przeczyta to nie podpisuje żadnej umowy na 24 miesiące, nie musi płacić na B. alimentów a może nawet z tego różowego świstka papieru zrobić sobie samolocik i pocieszyć się jak dziecko.Każdy ma wybór, może poświęcić chwilę swojego czasu i uwagi i przypilnować by ta kasa, która i tak do niego nie wróci pomogła jakiemuś dziecku lub może równie dobrze nie zrobić nic. Nigdy nie zapomnę jak jakaś kobieta, spojrzawszy na Blanki apel a potem na mnie bardzo stanowczo powiedziała "Ja daję na rysie. Co roku!", to odpowiedziałam, że rozumiem i dużo zdrowia dla rysi/rysiów. Chyba się Pani żart nie spodobał, bo burknęła coś pod nosem i poszła. 
W każdym razie - walka trwa, i jak ktoś uzna, że rysie dadzą jakoś w lesie radę (nie, że coś do nich mam, broń Boże ;)) to proszę - oddajcie dzieciakom czy dorosłym niepełnosprawnym ten 1%. Tym, czy innym, bo prawda jest taka, że bez pieniędzy z 1% to oni rady nie dadzą.


                                                                                        A.  

Grafika pochodzi ze strony: kotototek.blox.pl

11 komentarzy:

  1. Niestety w naszych czasach nieufność i pogarda wobec drugiego człowieka sa na prządku dziennym. Nie wiem, nie rozumiem dlaczego. Życzę Pani dużo siły i wytrwałości.
    Z pozdrowieniami
    JD

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko "rysie" made my day, a tak bardziej w temacie, tez proszę tylko najbliższych, a i tak cholernie ciezko mi z tym, ze musze, wiec rozumiem w 100%

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że pani w ogóle daje, a że na rysie... eeee... nie jestem w temacie;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli spotkasz Panią Od Rysi - przekaz jej że może też zaadoptować rysia :) albo pszczołę.. co woli :)
    https://pomagam.wwf.pl/rys/
    https://www.adoptujpszczole.pl/

    a co do 1% to mam wrażenie ze każdy kto ma trochę wrażliwości to już ma zagospodarowany, a reszta.. to nie mam pojęcia dlaczego nie płaci. Moja księgowa w mejlu o rozliczeniach pisze zawsze tak: "proszę o podanie informacji dla kogo ma być przekazany 1% podatku, w przypadku braku tej informacji wpisuję KRS instytucji zajmujących się chorymi dziećmi"

    OdpowiedzUsuń
  5. A może ta Pani chciała powiedzieć, że na Rysia daje? Ryszarda znaczy? Napeeeewno :D :D My na Blanutkę nasz mikropodateczek jak co roku ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkich "fanów" rysiów, ryszardów i wilków naprawdę przepraszam :D W każdym razie znacie nasz krs ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. uściski dla Blaneczki. plus 1%

    OdpowiedzUsuń
  8. mieszkam za granica i nie moge niestety wpisac Blanki w moj Pit, ale nic nie stoi na przeszkodzie zeby mimo wszsytko ten 1 procent przekazac tej dzielnej malej kobietce. obliczylam 1 procent z tego co zaplacilam w tamtym roku i posylam do fundacji. Usciski dla Blanki:)

    OdpowiedzUsuń