Od mojej Rudej dostałam info: “Tyyy… Idź do biedry po książkę Manna! Szybko, zajebista jest, słuchaj tego: (…)” - i tu nastąpiło nasze zwykłe “poczytaj mi mamo”. Po jej tonie i poziomie podniecenia stwierdziłam, że nie ma co wdawać się w dyskusję i należy niezwłocznie ruszyć do Biedronki ową pozycję książkową nabyć. I powiem szczerze: to było najlepiej wydane 29 złotych w tym roku, jak nie w tej dekadzie albo i tysiącleciu!
1) Dla mnie i mojej Rudej poczucie humoru jakie prezentuje nasz guru Pann Mann (hehe) to absolutne wyżyny absurdalne i intelektualne. Trzeba jednak z przykrością zauważyć, że jednostki wielbiące dowcip w stylu amerykańskich komedii (Wieczny student, Wieczniejszy student, OdWieczny student 8 itd.) powiedzą na temat “Kronik wariata” ni mniej ni więcej jak “WTF?!”. O ile w ogóle przebrną przez wstęp. Reasumując, ta książka nadaje się tylko dla wariatów i wariatek.
2) Dla lubiących ciąg przyczynowo-skutkowy, jedność czasu, miejsca i akcji, porządek myśli oraz ich ogólne uczesanie - też nie polecam.
3) Nieczującym absurdu i abstrakcji - również szczerze w trosce o ich dobro - odradzam.
Do rzeczy! Kroniki wariata to humor najwyższych lotów (zakładając punkty: 1, 2 i 3). Wystawił na próbę mój pęcherz kilkusetkrotnie. Nie można nie oszaleć na punkcie opowieści o Żelaznym Karle Wasylu, Wiewiórce Łysej Skórce (alter ego mojej Rudej), Doktorze Wyciorze i innych. Sposób w jaki Pann Mann manipuluje językiem, dowcipem i wszystkim tym fantastycznym co ma w głowie przyprawia mnie o intelektualny orgazm. Książka jest GE-NIAL-NA, po prostu!
Poniżej krótki cytat z rozmowy sms-owej Pana Autora z Panem Redaktorem Naczelnym “Znaku”, niech to będzie najlepszy argument za kupieniem tego dzieła:
“Drogi Znaku,
Zgodnie ze sprawdzoną Fordowską metodą daliście mi wybór dowolnego zdjęcia spośród jednego z ostatniej sesji. W tej sytuacji po namyśle wybieram propozycję numer jeden. Z czystej ciekawości obejrzałbym parę innych odrzuconych przeze mnie ujęć.
Pławiąc się w uczuciu absolutnej swobody, pozdrawiam. W.M.”
“Drogi Panie Wojciechu,
Przesyłam Panu na pamiątkę zdjęcia, które Pan wspaniałomyślnie odrzucił. Jestem pewien, że nieomylnie dokonał Pan właściwego wyboru. J.I.”
A.
A oto linki do fragmentów:
http://www.joemonster.org/art/3635/Przygody_Zelaznego_Karla_VIII http://www.joemonster.org/art/3565/Przygody_Zelaznego_Karla_VI
A grafika pochodzi ze strony: bezprzesady.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz