wtorek, 3 września 2013

Dziwny jest ten świat

Bawię się w niedzielę z moją chrześnicą Hanią. Niby nic, a widać, że ciocia Agata jest z innej planety. Mała ma 2,5 roku, a ja ją usilnie próbuję posadzić na dmuchany fotel, który jej przyniosłam. Haniuś mi się szarpie, nie wiedzieć o co dziecku chodzi. Po kilku minutach patrzy się na mnie tymi swoimi oczyskami i mówi "Ciocia! Hanusia sama wejdzie!"...
Hm... Jak sama?! Dziecko, jak sama?! No sama... Weszła na ten fotel, uraczyła mnie jeszcze kilkoma grypsami, np. "Mucha chuligan!" a ja zdałam sobie sprawę, że rett wykopał mnie bezpowrotnie z orbity ziemskiej na inną planetę... Że żyję w jakimś równoległym, ale całkiem innym wymiarze... Bo w moim świecie dzieci prawie nic nie robią SAME. Dzieci nie nazywają muchy chuliganem, ani jamnika - brzydalem. Na mojej planecie dzieci nie psocą, ich się nawet chyba nie wychowuje...
Widzę jak rett mnie zmienia. To już nie jest ta sama planeta, na której kiedyś sobie ładnie i gładko żyłam. To co łączy te dwa światy, to chyba tylko wspólny tlen i warunki przyrodnicze, bo wszystko pozostałe jest inne. "Dziecko" znaczy kompletnie co innego. Jedyne co trzeba, to je bezgranicznie kochać. I dbać, tulić i jeszcze raz kochać. "Mama", "tato", "rodzicielstwo" to już totalnie inna bajka, misja na granicy ludzkiej wytrzymałości. W moim świecie się dziecka nie karci, bo nie ma za co. Czasami, jako de ju vu z poprzedniego życia, wrzasnę sobie radośnie "Blanka! Nie wolno!" jak np. Mała opluje mnie obiadem. Ale i tak się cieszymy jak głupki, że opluła. Sama! 
Na mojej planecie mało co jest ot tak, tak po prostu. Nie ma po prostu spania, jedzenia, wychodzenia na zakupy. Nic praktycznie nie dzieje się naturalnie... A chociaż nie, naturalnie się u mnie ryczy. Oraz klepie. Tak, w moim świecie dzieci mają ręce do klepania. A nogi do kopania podczas przewijania, no i warto zauważyć, że nogi te nie zginają się w kolanach.
Dziwny jest ten drugi, "zdrowy" świat... I szczerze wątpię w to, że umiałabym znów na nim żyć...

                                                                                    Agata

Grafika pochodzi nie wiem skąd, może nie pójdę za to siedzieć ;)

2 komentarze:

  1. Nie, nie, nie... Umiesz. Ty umiesz żyć i w "zdrowym" i w tym "Blancikowym". A my tylko w tym "zdrowym", i to też nie koniecznie. I masz Ci, Babo, przewagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na co mi ta, i tak wątpliwa, przewaga...

      Usuń