piątek, 20 września 2013

Ostatnie pożegnanie

Przeprowadzki są dobre jeśli chodzi o grzebanie zwłok i żegnanie się z tym co było... Poleciały niemal wszystkie czczone relikwie mojej świętej pamięci zdrowej córeczki Blanki. Gryzak-żaba, którym wygryzała pierwsze zęby, drewniana pszczółka kupiona jeszcze w ciąży i wszystko co należało do zdrowej B.  Nie chcę już pamiętać. Czas pochować ją na zawsze... Bo nie spotkamy się już nigdy.
Wszystko w tych cholernych czterech ścianach przypomina mi Ją... Tą, której od 3,5 roku już z nami nie ma. Kotek na oknie, zwany kiedyś przez Małą "kokkiem", framuga rejestrująca każdy centymetr i każdy kilogram wzwyż, mocowania do huśtawki, na której szalała, drąc się "buuujuuu". W każdym kącie jest ona. Na krzesełku, pod fotelem, przy wannie...

Trudno się mieszka w mauzoleum po zmarłym dziecku... Nie chcę już tu być. Chcę zabrać mojego Anioła i zacząć od nowa. W nowym domu, gdzie nie ma upiorów poukrywanych po kątach. Gdzie możemy zacząć od nowa. Znów i mocniej niż kiedykolwiek.

                                                                                            Agata 

Grafika pochodzi ze strony: www.franciszkańska3.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz