Walnęło mnie to określenie... Jak rodziła się Blanka, gwiazda wisząca nad jej główką była jakaś wyjątkowo nieprzychylna, od początku wszystko szło nie tak. Czuć było, że jest mocno pod prąd, zero czynnika "przychylności losu"... Pomimo naszych starań, zaklinania rzeczywistości, gróźb, próśb i czego tam kolwiek, po prostu, nie szło...Ale przecież to niemożliwe, żeby mieć złą passę całe życie a nieprzychylną gwiazdę wiszącą nad nami na stałe! Wszystko się kończy... Gwiazdy też, bo się przecież wypalają i rodzą nowe. Taka natura wszechświata.
Następnym razem jak zobaczę na ciemnym niebie spadającą gwiazdę, to pomyślę, że to ta Blanki, nieprzychylna... Skończyła właśnie swój wredny żywot, po to by nad główką mojej Córeczki zaświeciła nowa. Przychylniejsza...
Przedświątecznie życzę Wam i sobie spadających, nieprzychylnych gwiazd, które robią miejsce na nowe...
Agata
Grafika pochodzi ze strony: www.allegro.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz