Ostatnio ktoś (nieważne kto) powiedział mi: "Strasznie ten Twój blog kontrowersyjny". Nie dociekałam czy to komplement czy obelga, ale zaczęłam dopytywać co tam jest takiego kontrowersyjnego, bo naprawdę mnie to zaciekawiło. Okazało się, że moja postawa i prezentowane poglądy. Pomyślałam "Hmmm... Serio?!" i zaczęłam dumać, czymże ja ludzkość mogę oburzać. Przyznam, że dalej nie pojmuję co może być szokującego w tym, że matka chorego dziecka, bez bicia, przyznaje się, że ta ciernista droga wcale jej nie uszczęśliwia, że nie ma poczucia bycia wybrańcem losu i czasem po prostu szarpie się z życiem...Zawsze stawiałam na to, żeby mówić (a więc i pisać) prawdę. Żeby być szczerą wobec ludzie, ale przede wszystkim wobec siebie samej. Żeby nazywać rzeczy po imieniu. Nie potrafię ubarwiać, nigdy nie napiszę posta zaczynającego się słowami "Dziś rano wstałam a mamusia dała mi lekarstewka. Potem pobawiłyśmy się w kosi-kosi, a chwilę później miałam ataczek". Jeżeli jest mi cholernie źle, to przyznam, że jest mega dupa i nie wiem jak z niej wyleźć, a nie będę udawać bohaterkę życia skoro czuję, że tracę grunt pod nogami. Jak się cieszę, to też na maksa... No taka jestem, takie jest moje podejście do życia i jeżeli jest ono rzeczywiście kontrowersyjne to muszę wziąć to na swoją chudą klatę :) Swoją drogą, w naszym pięknym kraju wszystko co od normy odstaje jest be. A z czym tu mamy do czynienia? Daleka od normy dziewczynka, matka tym bardziej dziwna, w dodatku twierdzi, że jej dziecko jest aniołem, i to bezskrzydłym. Nic dziwnego, że kontrowersyjne to wszystko :)
Jakoś bardzo nie lubię pojęcia "normalność", a jednostki które uważają się za te normalne właśnie - najbardziej mnie niepokoją :)
A.
Grafika pochodzi ze strony: networkerforbusinesswomen.com
Prawdziwe, a nie kontrowersyjne. Dlatego do Was wracam. :)
OdpowiedzUsuńTo bardzo się cieszę, bo jak przyjdzie taki dzień, że nikt już tu nie będzie zaglądał, to porzucę klawiaturę i czas będzie umierać :D
UsuńNie martw się, My stali bywalcy blogu nie przestaniemy tu zaglądać :) Może ktos uważa że to jest "kontrowersyjne", lecz każdy kto bierze czynny udział w zmaganiach z szanownym Panem R. czytając Twoje wpisy myśli "cholera, Ona ma odwagę pisać o tym co czuje, mówi o tym bardzo wyraźnie". Bo przyznam szczerze że chyba ja bym nie mogła tak idealnie opisywać mojego stanu psychicznego i fizycznego :) Rett Mamma jesteś WIELKA ! W Tobie jest siła :) Pozdrawiamy Cb i Blankę. Aniołek Tatianka z Ciocią :)
OdpowiedzUsuńLepiej tego nie rób,nie porzucaj klawiatury.Twoje wpisy są pełne refleksji i daj do myślenia.Opisujesz życie,które nie zawsze jest filmowe,piękne i bezstresowe.Jest prawdziwe i tak to pokazujesz.Nie zmieniaj tego,zaglądam do Was za każdym wpisem.
OdpowiedzUsuńNie rób tego ,nie porzucaj klawiatury.Piszesz o tym co otacza Cię na co dzień.Życie nie zawsze jest piękne,filmowe i bezstresowe.Zaglądam do Was za każdym wpisem i każdy pochłania mnie do reszty.Wprowadza w stan zadumy i przemysleń.A jesli ktos nie potrafi czytać między wierszami t już jego problem
OdpowiedzUsuńJak czytam twój blog to tak jak bym słyszała swoje myśli :-)
OdpowiedzUsuńAneta mama Tatianki Milczącego Aniołka
Dziękuję Wam Dziewczyny!!! :)))
OdpowiedzUsuńpopieram pierwszy komentarz... do bolu prawdziwe tylko i wylacznie
OdpowiedzUsuńCzytam ten blog od samego początku i na prawdę nie wiem co ma być tak kontrowersyjne... dla mnie to co czytam jest bardzo szczere i do tego pięknie i trafnie ujęte, podejrzewam ze szczerość dla niektórych może być kontrowersyjna... No bo przecież "tak się nie mówi" albo może coś nie wypada? Jeśli ktoś żyje w świecie powinności i oczekiwań wyuczonych w szkolnej ławie, gdzie każdy zna swoje miejsce, może uznać jakakolwiek szczera wypowiedz o uczuciach jako mega kontrowersje :) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziś po raz pierwszy zaczęłam czytać tego bloga i nie mogę się oderwać. Zaniedbuje obowiązki, ale cóż..... Nie mogę przestać, też tak odbieram świat, jakbym widziała swoje myśli spisane.....
OdpowiedzUsuń