czwartek, 27 lutego 2014

Muszę? Chcę!

Dużo ma się różnego typu koleżanek i znajomych; ma się też takie, które są gdzieś po prostu blisko serca... W moim życiu jest ich kilka, na palcach jednej ręki się zliczy, ale to w zupełności mi wystarczy. W ostatnim czasie były u mnie i u Blanki dwie, których wizyty dały mi niezłego energetycznego kopa, ale też dużo do myślenia. Takiego pozytywnego myślenia.
Pierwsza była R. z synkiem, ale o niej to nie można w jednym wpisie, bo jest mega szaloną kobietą w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Energię się z niej po prostu czerpie i chciał nie chciał, dziób się cieszy a w głowie świta myśl "Jest dobrze!" :)
Synek R., oprócz tego, że mała paszczka mu się nawet na minutę nie zamyka, jest po prostu do zjedzenia. Nie dość, że przy swoim rozlataniu - bardzo grzeczny, to jeszcze czuć w nim tą miłość szalonej matki oraz niesamowitą wrażliwość. Też na Blankę. To jest coś wielkiego przy innych Blanki "kolegach", którzy mówią, że nie będą z nią gadać bo jest głupia. Nie wiem ile mogę o nich zdradzać, więc dziś o mych przemyśleniach po niedawnej wizycie bliskiej mi osoby o imieniu J. Nie chcę Jej szufladkować nazwami "przyjaciółka", "koleżanka" (ani stopniować zażyłości - dobra/lepsza/bliska) bo J. to po prostu jedna z kobiecych mi bratnich dusz. Znamy się od szkoły średniej, ma wiele zalet (takich które sama bym chciała mieć), poza tym na zawiłościach ludzkiej psychiki zna się profesjonalnie. Dzisiejszy dzień w Jej towarzystwie był jak balsam na moją polataną duszę. Powzięłam też postanowienie, że dla dobra Blanki i mnie samej muszę dalej uporczywie pracować nad przestawieniem myślenia z "muszę", "powinnam" na "chcę" lub ewentualnie "nie chcę".
Niby coś tak oczywistego ale jakby mi się przyjrzeć, nawet językowo, to Agata ciągle coś tam musi. Musi iść, zrobić, sprostać wymaganiom, powinna to, tamto oraz sramto.  Teraz to i tak mocno ugładzona wersja "muszącej" mnie, bo myślę nieskromnie iż wielką wykonałam robotę przez ostatnie 2-3 lata w kwestia muszenia. Zapętlając się jakiś czas temu w poczuciu obowiązku, oczekiwaniach, wymaganiach i presjach, zaczęłam gubić gdzieś po drodze siebie. Pozycji na liście "muszę" 7 razy więcej niż na tej "chcę". I to się musiało :) skończyć! Nie da się żyć spełniając tylko to czego, wydaje nam się, że ktoś od nas oczekuje. Często oczekujemy jakiś niemożliwych rzeczy sami od siebie, uważając, że wymusza to ktoś albo coś inne. A robimy to sobie sami. Dzięki J. bardzo klarownie zdałam sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakim jest to dzielenie rzeczy na te, które muszę i te, które powinnam. Bo co ja muszę tak naprawdę? Nic nie muszę. Muszę tylko płacić podatki (o ironio - państwo płaci za mnie - nieroba, więc tego też nie muszę) i umrzeć (tu już odwołania nie ma). A cała reszta? Mogę chcieć i to zrobić lub nie chcieć i nie zrobić. Dlatego wybaczam sobie coraz częściej jak zawalę, nie doszlifuję Blany i naszej rzeczywistości na najwyższy połysk, jak mam dzień, że jestem po prostu nie do ludzi. Bo mogę chcieć nic nie musieć. I to jest fantastyczne uczucie, gdy zrozumie się w końcu, że MOŻNA wszystko, gdy się chce a nie musi. Przestaje się być niewolnikiem siebie samych i jakiś swoich założeń. J. by opisała to doskonale, ja psychologiem nie jestem, ale mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodzi. O to, żeby w cholerę wyrzucić ten kaganiec muszenia i uczyć się słuchania siebie. A nie tego co wydaje nam się, że powinniśmy. Przede mną jeszcze daleka droga, ale myślę, że nadejdzie dzień kiedy powiem sobie, że już nie ograniczają mnie jakieś wyimaginowane ramy.
Dziewczyny, dzięki! Dobrze, że mam blisko takie mądre kobity, bo jakby Was i paru innych, nie było to już bym siedziała z Blanką w kącie i byśmy klepały na cztery ręce.

                                                                                               A.
Grafika pochodzi ze strony: www.leegov.com

3 komentarze:

  1. Na 4 ręce? Prawie jak u Rubika! :D Całuję Was dziewczynki! Jesteście WIELKIE, mimo tych wspólnych, ledwie 50 kilogramów :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Agato dziękuje za ten wpis...

    OdpowiedzUsuń