Widać się da. Nie wiem czego lub czyja to zasługa ale od dwóch niecałych dni w końcu widzę uśmiech na tej buźce :) Fakt, dalej nie śpi, ataki są jak były, ale przynajmniej powrócił jakiś duch walki. Ciekawe czy tak jest tylko u nas, ale jak Blanka się uśmiecha to uśmiecha się cały świat. I niestraszne wtedy ani schody, ani to, że w Lidlu znów promocja, po prostu nic! To jest w końcu życie. Nie wymagamy wiele, ważne, że widzi się to Dziecko nie powalone non-stop przez chorobę tylko takie... radosne. Jak kiedyś.
Że więcej w niej Blanki a nie retta. Tej mojej Blanki... A. twierdzi, że to zasługa kropelek homeo, które są na bazie alkoholowej :) Nieważne, ważne, że w końcu po tylu tygodniach jest kilka dni oddechu. Własnego, a nie retta na plecach. Szybko, szybko, trzeba się spieszyć ładować akumulatory! A więc uśmiechniętego dnia - sobie i Wam życzę! I chwilo - trwaj, jak najdłużej...
A.
Jakie pięknie kukuryki na główce! Zazdroszczę Ci córki, wiesz?? Można czesać, pleść, kręcić... Takie tam babskie sprawy. Zapuściłabym coś na synu, ale u niego główka w obwodzie jak urodzinowy balonik, z opierzeniem byłoby go więcej u góry niż na dole :D Całuję Moje Panny!
OdpowiedzUsuńMoja P ostatnio, po juz nie wiem sama jak długim okresie 'porozmawiala' ze mną na obrazkach. .. 10 pytań. Czułam że dam radę wejsc nawet na Mount Everest. ...;-)) dobre dni są światłem w tunelu.
OdpowiedzUsuńKocham ten pyszczek! Niech się śmieje. Dla siebie dla Was, dla nas. Ucałuj go od takich trzech Krakusów jedynych i ich Rodziców co goszczą u nich i pomagają dniem i nocą otwartym sercem!
OdpowiedzUsuńW rączkę od nas ucałuj!!!