piątek, 27 czerwca 2014

Mała terrorystka

Dyktatura dalej widać w modzie... I jakim przesprytnym stworzeniem trzeba być, żeby łącząc w sobie wygląd anioła bezwzględnie wymagać tego co się chce, i to jeszcze bez mówienia i pokazywania. To naprawdę jest sztuka. Perswazji przymusowej.
B. ma swoje standardowe hasło "Aaaaammmm!!!" Początkowo żądanie było spełniane natychmiastową porcją paszy do buzi, ale Szefowa wciąż nie była zadowolona i nawoływała dalej to samo. Całkiem niedawno doszliśmy z A. do wniosku, że owe rozdarte "Aaaaammm!!!" znaczy mniej więcej tyle co "Zmień to". "TO"! O to, to a nie tamto! Tylko TO! Wiesz mamo/tato które!
Wszystko fajnie, tylko weź tu wymyśl maksymalnie szybko o które TO Blance może chodzić... Czasem wychodzi, że muza, czasem pić (rzadkość), a innym razem jakieś inne życiowe niedogodności. Ale generalnie po słodkim nieupominającym się lokowanym Aniele pozostało już chyba tylko wspomnienie, bo nagle słodki lokowany (już mniej) Anioł przeobraził się w małą roszczeniową terrorystkę. 
Nie ma, że się poczeka, że "am" zmaterializuje się za chwileczkę, za momencik. Ma być już, bo jak nie to z małej paszczy pójdzie taka wiązanka połączona z decybelami, że lepiej nie ryzykować. I tak ostatnio na okrągło - matka chodzi nie tak jak B. zaplanowała i jest wrzask. Nie wiem kiedy to się stało, ale natychmiastowo jak odkryła jaką moc ma darcie japy, zaczęła je wykorzystywać na pełną skalę. Do włączania bajek na dvd o 4 nad ranem, zamawiania obiadu, zmieniania pieluchy i ustawiania wszystkich w koło. Tylko po kim ona to ma to już nie wiem... :p

                                                                                                A.

Grafika pochodzi ze strony: www.kasik2.pinger.pl

1 komentarz:

  1. A wiesz, czym się różni dziecko ok terrorysty? Z terrorystą można negocjować;)

    OdpowiedzUsuń