Moja Mami i nadmorska Ciocia G. zrobiły nam ogromny prezent - zabrały B. nad morze. Na dwa tygodnie! Samą!!! Pierwszy raz samą... I sama (tzn. bez niej) zostałam też ja.Czas wybitnie dobry na Blankowe odpępowienie, bo jest tu taka jedna Mniejsza co o tym etapie nawet nie chce jeszcze słyszeć. Tylko, że od prawie 6 lat Blanka jest... Jak nie w kuchni, to w łóżku, to ogląda bajki albo się kąpie. Ale JEST. W zasięgu wzroku, ucha i ręki. Wypełnia mi całą dobę, przestrzeń i serce. A teraz co? Nie ma...
Pierwsze 2-3 dni poświęciłam egoistycznie na spanie, leżenie i gnicie z Mniejszą, chodzenie na spacery i celebrowanie wszystkiego na co zwykle nie mam czasu (z poranną bezkofeinową włącznie). Potem zaczęło być głupio, bo mówiąc wprost - nie ma co robić. Przydało mi się bardzo takie zwolnienie tempa, odsapnięcie po wydarzeniach ostatnich tygodni, ale z drugiej strony potwierdziło to tylko moją teorię, że jak idę wolno to się wypierdalam (pardon, tylko to jedno słowo tu pasuje :) No muszę biegać w tym życiu bo inaczej tracę równowagę, im intensywniej tym lepiej. Chyba już po prostu przywykłam do tego codziennego cyrku, adrenalinki i wewnętrznego popaprania.
Ale tak poważnie jeszcze - teraz dopiero widzę ile przy B. jest roboty... Pomimo, że nieobecność retta w domu jest stanem błogosławionym, to jednak brak Blanki mocno mi przeszkadza, jest całkowicie jakoś nie tak. I pusto i cicho. Mniejsza stara się bardzo zapełnić tą wokalną pustkę, ale to nie to samo. Prawdziwe decybele odstawić umie tylko B. Tęsknie już strasznie... I bardzo czekam aż wróci. Opalona, wypoczęta i z masą nowych mocy do walki z tym dupkiem - rettem.
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.podroze.onet.pl
Dobrze, że macie takie odważne kobitki w rodzinie:)
OdpowiedzUsuńNo... Są mega :)))
Usuńuśmiecham się ........i cicho zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuń:))) Pierwszy raz się mi zdarzyła taka rozłąka, wypoczynek jest niesamowity... A odwaga moich sprawczyń tego wydarzenia też nie mniejsza :)
UsuńPodziw dla babci i cioci oczywiście też dla Ciebie za odwagę.A jak sama Królewna znosi rozłąkę......?pozdrawiamy Aneta z Tatianką
OdpowiedzUsuń