środa, 29 października 2014

"Gdyby..."

Przytargawszy dziś B. ze spaceru, do mego pustego łba znów wpadła ONA. Myśl, która obija mi się o wnętrze czaszki od prawie 5 lat. "Gdyby była zdrowa"... Wydawać by się mogło, że z biegiem czasu pojawia się coraz rzadziej, łatwiej ją odpędzić albo ubić papciem jak upierdliwą muchę. Ale gdzie tam, gówno prawda. Padam jej ofiarą regularnie - jest, była i chyba już będzie. Na zawsze.
Czasem nie zdążę nawet rano otworzyć zalepionych gał a już co? "Gdyby była zdrowa, to byśmy mogli spać." Potem w ciągu dnia łapię swoją naiwną psyche na jeszcze kilku podobnych numerach. Że moglibyśmy zjeść jak ludzie obiad, bez malowania strzałem z dziuba fresków po ścianach. Byśmy mogli wyjechać gdzieś na spontanie, podrzucić dzieci dziadkom, zrobić to czy tamto bez tego cholernego bagażu. A potem za każdym razem daję sobie po łbie, coś w stylu "No weź Agata, gdyby babcia miała wąsy". Ustawiona do pionu atakuję kolejne zadanie, bo jest jak jest, a tu nagle co? Bzzz... Bzzzzz..... Leci, synapsy trybią, pstryk! I jest - "Gdyby tylko mogła być zdrowa...".
I co z tego, że rzeczywistość z zasranego przymusu zaakceptowana, co z tego, że kocham nad życie, biorę całą, ze wszystkim, co z tego... Chyba już zawsze, gdzieś w środku coś będzie we mnie łkało "Gdyby...".

                                                                                           A.
Grafika pochodzi ze strony: www.portraitsbycourtney.blogspot.com

3 komentarze:

  1. Mnie się też już nieraz wydawało, że już przetrawiłam naszą rzeczywistość, pogodziłam się, zgodnie z psychologicznie ustalonymi zasadami, etapami godzenia się z niepełnosprawnością dziecka. I też gówno prawda. Huśtawka nastrojów, raz jestem pogodzona, raz wale głową w mur i wyję z bezsilności - dosłownie, nie w przenośni. A jednocześnie staram się celebrować każdą chwilę, jaka by nie była trudna, bo wiem, że może Jej zabraknąć, a tego nie ogarnę już wcale... No nie jest łatwo, kurna, nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały czas powtarzam: "ja to bym inaczej te klocki poustawiała", no ale to nie ja ustawiam...

    OdpowiedzUsuń