Wiedziałam, że w końcu nadejdzie. Dzień, w którym Blanka przestała chodzić. Kiedyś, na początku, miałam tą wizje bardzo jasną i klarowną - rozpacz, rwanie włosów z głowy i moje błagania do niebios "Niech Ona jeszcze chodzi, nie zabieraj nam i tego!". Na szczęście moje wizje nie zawsze się sprawdzają a ów dzień wpasował się jakoś subtelnie w nasz szeroko pojęty "co-dzień". Tak sobie przemknął zwyczajnie między jednym niedzielnym rosołem a drugiem, wpasował się w życie, czmychnął pośród czwartków, piątków i innych dni. Tak jakoś naturalnie.To jest pewnego rodzaju absurd chyba, ale było łatwiej niż zakładałam... Obyło się bez darcia szat i maminych histerii. Chyba życie przygotowywuje nas na to co ma nastąpić lepiej niż jakikolwiek personal couch. To co kiedyś wydawało się nierealne do przeżycia, po czasie staje się naturalną koleją rzeczy. Nie powiem, że nie jest mi żal, szpila w sercu osiągnęła w tej kwestii rozmiar miecza samuraja, ale co mam zrobić? Nie mam wpływu na pewne rzeczy, one muszą się "dziać". Widzę czasami jeszcze B. jak kursuje na swoich szeroko rozstawionych nóżkach między lodówką a telewizorem. Widzę jakim błogosławieństwem jest chodzenie, nieudolne, ale jednak - samodzielne poruszanie się na dwóch nogach. Ale nic to nie zmienia.
Jest w tym całym moim wywodzie jakaś nadzieja... Nie teraz, nie za tydzień, ale jak przyjdzie odpowiedni na to czas - będę gotowa. Będę musiała być gotowa na to co nastąpi. I Blanka i życie mnie przygotują. Mam nadzieję, że tak...
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.tapeta-fioletowy-kwiat-piekny.na-telefon.org
Tak mialam ze slowami...udawalo sie udawalo sie wrócić nawet jak znikalo mama tata....i wiosna 2009 padło ostatnie mama. Myslalam ze bedzie jak zawsze że po paru dniach znow powie.
OdpowiedzUsuńz jednej str jest jak piszesz dalo się to przeżyć choć na początku drogi wydawało sie ze to tragedia...czlowiek się przyzwyczaja jednak. Duzo mozna znieść jak się okazuje. Świat w miejscu nie stanął z powodu retta ale kilka razy mialam sen że mówi mama. Nie chcialam sie budzić.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTez tak mialam ze slowami i tez ciągle śni mi się mówiąca chodzącą i szczęśliwa Blanka...
Usuń