| Blaniś |
No więc moja Dziewczynka ostatnio jest trochę zmęczona... Leki dają jej do pieca, padaczka też nie mniej. Szału nie ma ale też nie jest źle. Średnio jedna, dwie czerwone kropki w tygodniu, reszta zielone, więc naprawdę nie mogę narzekać. Ale ambu w pogotowiu. Ma duże trudności z oddechem, sinienia, hiperwentylacje, ale to rettowa norma, przyzwyczajone my.
No i to przedwiośnie... B. kiepsko znosi zmiany pór roku i szaleństwa pogodowe. Wszystko jest dobrze jak jest stabilnie, ale do tego etapu jeszcze trochę. Jak się wiosna rozkręci, to będzie lepiej.
Chodzi do poprawczaka, w czym może to bierze udział, czasem coś nabazgroli (widzę na tablicy z bazgrołami), czasem coś ponoć spsoci. Lubi dzieci, lubi panie, lubi odpocząć od psychomatki. Na reha chodzi ćwiczyć podpór (i opór, czynny i bierny), czeka na nowy wygodniejszy wózio. W domu zajmuje się ugruntowywaniem swojej pozycji lidera i samicy alfa w odniesieniu do młodszej siorki. Trenuje namiętnie wzrok pt. "jesteś moją marną podróbą, mały smrodzie". Chińską w dodatku. Ale tak szczerze to jest w końcu czas kiedy zaczyna nawiązywać się między nimi relacja. Widać, że się kochają. Czasami. Z jedzeniem dobrze, B. lubi sobie dobrze zjeść. Jakby odmłodniała, bo zjada wszystko dostosowywane do Mniejszej. Na dobre Jej to wyjdzie. Z piciem lipa... Ratujemy się nutridrinkami, ale generalnie w tej kwestii od kilku lat impas. Ale walczymy, topimy, podlewamy. Chodzimy na spacery, szukamy wiosny... I odliczamy do lata! Ciociu G., w tym składzie nas jeszcze nad Bałtykiem nie było, nie wiem, czy to wytrzymasz :D O i takie to nudne życie :)
![]() |
| My. |
P.S. Nie umiem, krępuję się, drapię kapciem dziurę w panelu, ale... proszę... Nie zapomnijcie o Blance i w tym roku (o ile nie macie swojej Rettki ;). Nasz apel o 1% tutaj: http://oretty.blogspot.com/p/mozesz-pomoc.html

:) pięknie napisane:)
OdpowiedzUsuńjeszcze z pół roku i dziewczyny będą wojować wspólnie:) u nas nastąpił ten etap (nie, nie, nie żeby wieczna miłość, no way) i chwilami (no cóż) bywa cudownie:))