wtorek, 17 marca 2015

Blanka, Blanka, Blanka

Blaniś
O mnie ciągle i o mnie, zatem dziś o Blance, cały wpis, calusieńki. I będą foty, bo jak niedawno pisałam - Blanka jest śliczna i jest się czym pochwalić. 
No więc moja Dziewczynka ostatnio jest trochę zmęczona... Leki dają jej do pieca, padaczka też nie mniej. Szału nie ma ale też nie jest źle. Średnio jedna, dwie czerwone kropki w tygodniu, reszta zielone, więc naprawdę nie mogę narzekać. Ale ambu w pogotowiu. Ma duże trudności z oddechem, sinienia, hiperwentylacje, ale to rettowa norma, przyzwyczajone my. 
No i to przedwiośnie... B. kiepsko znosi zmiany pór roku i szaleństwa pogodowe. Wszystko jest dobrze jak jest stabilnie, ale do tego etapu jeszcze trochę. Jak się wiosna rozkręci, to będzie lepiej. 
Chodzi do poprawczaka, w czym może to bierze udział, czasem coś nabazgroli (widzę na tablicy z bazgrołami), czasem coś ponoć spsoci. Lubi dzieci, lubi panie, lubi odpocząć od psychomatki. Na reha chodzi ćwiczyć podpór (i opór, czynny i bierny), czeka na nowy wygodniejszy wózio. W domu zajmuje się ugruntowywaniem swojej pozycji lidera i samicy alfa w odniesieniu do młodszej siorki. Trenuje namiętnie wzrok pt. "jesteś moją marną podróbą, mały smrodzie". Chińską w dodatku. Ale tak szczerze to jest w końcu czas kiedy zaczyna nawiązywać się między nimi relacja. Widać, że się kochają. Czasami. Z jedzeniem dobrze, B. lubi sobie dobrze zjeść. Jakby odmłodniała, bo zjada wszystko dostosowywane do Mniejszej. Na dobre Jej to wyjdzie. Z piciem lipa... Ratujemy się nutridrinkami, ale generalnie w tej kwestii od kilku lat impas. Ale walczymy, topimy, podlewamy. Chodzimy na spacery, szukamy wiosny... I odliczamy do lata! Ciociu G., w tym składzie nas jeszcze nad Bałtykiem nie było, nie wiem, czy to wytrzymasz :D O i takie to nudne życie :)
My.
                                                                                                   A.

P.S. Nie umiem, krępuję się, drapię kapciem dziurę w panelu, ale... proszę... Nie zapomnijcie o Blance i w tym roku (o ile nie macie swojej Rettki ;). Nasz apel o 1% tutaj: http://oretty.blogspot.com/p/mozesz-pomoc.html

1 komentarz:

  1. :) pięknie napisane:)
    jeszcze z pół roku i dziewczyny będą wojować wspólnie:) u nas nastąpił ten etap (nie, nie, nie żeby wieczna miłość, no way) i chwilami (no cóż) bywa cudownie:))

    OdpowiedzUsuń