Mam takie rozdwojenie jaźni, że coś jest albo czarne albo białe przy czym zwykle i tak uważam, że jest szare i do dupy. Generalnie panuje w mojej głowie nadrzędna zasada "wszystko albo nic". W psychologii się takich pacjentów z pewnością jakoś nazywa, ale nie wiem. W każdym razie - jak coś mam to na maksa, bez pół-środków i stanów pośrednich. Tak też było z bezdechami B., które w ekspresowym tempie zabierały mnie do krainy matczynej rozpaczy. Trzeba było coś szybko wymyślić.Pojawiał się jeden bezdech, albo i dwa, trzy ale ja już nie widziałam tego, że poprzednie cztery dni były błogo bezdech-free. Strach, który chyba mimo wszystko jest tu bardziej racjonalny niż ir- też robił swoje. Fakt jest jednak faktem - małe potknięcie w leczeniu ambitnej padaczki B. powodował, że czułam, że znów się na całej długości wypier...my. Na pomoc przyszły kropki. Wymyśliłam, że przy dniu, w którym nie było bezdechu (mam na myśli brak akcji-reanimacji, face-to-face ze śmiercią a nie napadu epi, bo takich jest masa) stawiam w kalendarzu zieloną kropę. Jak bezdech był (nieważne czy jeden czy pięć) - rysuję czerwoną. B. pożyczyła mi kredki, ostatnio coś nie chce malować, ale nic nie poradzę; nie zmusisz dziecka jak się uparło marnować swój talent.
Muszę przyznać, że mały i prosty fortel a dla mojej psychy zdziałał cuda. Kalendarz z rozkładem jazdy na cały tydzień wisi w centrum naszej hacjendy i nic nie wpływa na mnie lepiej niż cała tygodniowa strona zielonych krop. I mimo, że B. poddała się zarazie, ja też i obie mamy po reklamówce leków i inhalator przylepiony do twarzy, to mam nadzieję dziś domalować siódmą, soczyście zieloną kropę jako podsumowanie tygodnia :)
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.alejka.pl
Obyś nigdy czerwonki już nie temperowała! :*
OdpowiedzUsuńJaki prosty pomysł:)) Samych zielonych dni (w końcu wiosna za progiem) życzę:)!!
OdpowiedzUsuńNawet na czerwoną nie patrzę, leży przykryta zeszytem, zieloną mam na wierzchu :D
OdpowiedzUsuńW złą godzinę to napisałam... Tydzień zaczynamy od czerwieni :/ ale nie traćmy ducha!
UsuńMoże pogoda B. się przysłużyła?? Sama miałam wrażenie, że padnę:(
UsuńChyba... dziś też, wtorek w kolorze red. Ku-wa... :(
Usuń