| "Ani miłość kiedy jedno płacze a drugie po nim skacze." - Happysad "Zanim pójdę" |
No więc początki wcale nie były łatwe, myślę, że pół roku lekko B. wychodziła z szoku, że to się dzieje naprawdę i oddać się już nie da.
Że Ona jest i zostanie z nami na zawsze. I co najgorsze - że jest równie ważna. To był cios. Na co dzień dużo się nie zmieniło przy czym Blanka z tygodnia na tydzień cichła, smutniała, traciła kontakt i typowe dla siebie żywe reakcje. Ja to nazywałam rettem i "postępem choroby" a to był Jej wielki dramat o nazwie "mam siorkę". Dopiero później zaczęłam kojarzyć Jej humory z tym, że zwyczajnie jest zazdrosna. Dąsała się o każde "wykroczenie" - całowanie Mniejszej, przywitanie się przez Tatę najpierw z nią itd. Robiliśmy wszystko by czuła się ciągle numero uno jednak Ona wiedziała, że nie jest na podium już tylko jedna.
W momencie gdy Mniejsza zaczęła Ją zaczepiać, tarmosić, tulić i szarpać nawiązywała się pomaleńku relacja inna niż walka o pozycję córy alfa. I jak jest? Ano przeciętnie, zwyczajnie, normalnie (uwielbiam to słowo..., uwielbiam "normalnie"). B. jest większa, mądrzejsza i cwańsza (na swój oczywiście sposób) no więc ustawia Mniejszą. Kocha Ją i nienawidzi. Ciekawi się i ma jej dosyć. Zaczepia i odpycha. Czyli normalna, zdrowa siostrzana relacja.
Są dni kiedy świata jednej i drugiej nie da się pogodzić, bo działają na siebie drażniąco, budzą się i nakręcają. Są takie dni, a ja gdzieś pomiędzy walczę, żeby ten wspólny mianownik choć na kilka godzin wypracować. Wtedy na pewno któraś traci, coś oddaje, czemuś się musi poddać. Ale plusów jakie mają z faktu bycia siostrami nie da się naprawdę zliczyć. Mam nadzieję, że jeszcze 2-3 lata i będą mogły (i chciały ;) za siebie zabić. Mniejsza już teraz jest szkolona, że na hasło "twoja siostra to głupek, debilka, etc" ma bez zastanowienia atakować prosto na tętnicę szyjną.
A.
Znam starszego brata, który na uwagi na temat "głupiego" brata odpowiada "Mój brat jest tylko chory na zespól Downa i nie jest to jego wybór, ale ty to jesteś naprawdę głupi z własnej woli, skoro tego nie chcesz zrozumieć.". Młodsza Siorka też da radę się z takimi uwagami uporać :) A starsza Siorka, jak większość przedstawicieli gatunku "Starsze rodzeństwo", doceni z czasem towarzystwo aktualnej rywalki w wyścigu do rodzicielskich serc :)
OdpowiedzUsuńTo tak jak u nas:)))
OdpowiedzUsuńBoje się co bedzie gdy jej brat urośnie. Martwie sie ze bedzie miał ciezej. W przedszkolu czy szkole cześć dzieci może go atakować. .. rodzice moga nie pozwalać sie bawic czy przychodzić do domu. Wiadomo głupi ludzie etc
OdpowiedzUsuńale dla dzieciaka to może byc obciążenie.
Dzieci sie wstydza boja różnych rzeczy i żadne rozmowy nie pomagają.
Z drugiej str dla mnia Ona jest tak wspaniała..dzielna. madra.
Mam wielką nadzieje że on też to zobaczy. I poradzi sobie ze swiatem.