Miało być tak pięknie i różowo, miało. Smoczek-samo-zło, uczenie picia z kubka od trzeciego miesiąca życia, nocnik od czwartego, biegiem przez roczek i aplikacja w wieku max. 25 lat. Próbowałam i próbuję dalej, ale nikt tak jak ja nie potrafi rozśmieszyć retta. Blanka, 6,5 roku, zespół retta. Smoczek w buzi, kubek zakurzony na szafie, mamine ambicje równie zakurzone i zmiażdżone przez zderzenie czołowe z rzeczywistością. Ale czy to one są najważniejsze? Oczywiście, że nie. Najważniejsza jest Ona. Która ma być najedzona, napita, zadbana i szczęśliwa. Wszystko inne o kant d.
Niedawno ktoś komuś, miła pani jeszcze milszej pani szepnęła do uszka, że nasze pojenie Blanki strzykawką to jej uwstecznianie. Najpierw zabolało a potem tak wkur...o, że musiałam zaparzyć sobie potrójną melisę. Bo to co ja bym chciała/mogła/powinna zrobić to jedno a to na co pozwala mi rett to drugie. I to to drugie a nie pierwsze kreuje naszą codzienną rzeczywistość niestety.
Niektórzy i niektóre, mimo, że znają Ją od kilku lat, nie chcą zobaczyć co robi rett. Że moje wprowadzanie strzykawki zamiast ambitnego kubka to nie kwestia "nie sce mi sie, tak bedzie łatwiej" tylko kolejna desperacka próba nagięcia retta tak, żeby dał Jej żyć. Co z tego, że powinno być tak, srak, owak skoro do życia ma się to wszystko jak skarpety do japonek? Co z tego, że wszyscy by chcieli, skoro to rett pokazuje ile tak naprawdę można zrobić...
Agata, 30 lat, zespół retta, matka nieterapuetyczna, pozbawiona nierealnych ambicji. Szczęśliwa i wolna. W końcu.
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.keepcalm-o-matic.co.uk
Kochana! Cudownie, że wiesz gdzie mieć wszystkie te akuratne, ambitne i idealne matki. Wszystkie te, które wiedzą najlepiej, kiedy podać pierwszy obiadek z wolowinka, w którym miesiącu wprowadzić gluten... Uwsteczniona, bo pojona strzykawka. Phi! Za to jaką jaka piękna! ;) Strzykawka, niekapek czy wiadro ze słomka- czy to ważne? My rozumiemy!
OdpowiedzUsuńNie, na jasne, zawsze można pozwolić się dziecku odwodnić;) po cholerę ze strzykawką się bujać, niech nie wypije NIC za to z kubka;)))
OdpowiedzUsuńbuziaki:)))!!!
Najgorsze jest to, że to nie matka, tylko specjalista przez największe "S" rzekomo... Matki stawiają najpierw na dziecko a nie swoje chore ambicje zazwyczaj.
OdpowiedzUsuń