Szlag mnie niebawem trafi; od żaru tropików, wychodzących zębów i retta. Poniżej zestaw paru moich odkrywczych frustracji.- Bycie matką męczy. Bycie podwójną matką bardzo męczy. Bycie potrójną matką (2 dzieci + rett) jest śmieszne.
- Dzieci mogą wkurzać. Można drzeć mordę na własne dzieci z założeniem, że nie wolno drzeć mordy na własne dzieci.
- Można okazjonalnie nie lubić swoich dzieci. Można też nie lubić siebie nielubiącej swoich dzieci.
- Można nie wiedzieć co robić, nagle ogłuchnąć na własną maminą intuicję, usiąść i płakać "buuu, co robić, buuu..."
- Okresowo można nie nadawać się na matkę. Czasem nawet można nie nadawać się wcale.
- Można chcieć rzucić wszystko w tzw. pi...u i wyjechać na urlop (BEZ dzieci).
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.funnypictures.net
tiaaa, doskonale Cię rozumiem, nie mam ząbkowania, ale mam bunt dwulatka, jak dodam do tego afrykański upał i tzw codzienność, to... czas się bać;) jestem matka samo zuo...
OdpowiedzUsuńMożna? Można! ;)
OdpowiedzUsuńA ja te prawdy teraz w rameczkę i na ścianeczkę! Jesteś moim Guru, Sis :***
OdpowiedzUsuń