sobota, 22 sierpnia 2015

Panienka jest dziś nie w humorze

Są dni, kiedy ma naprawdę okropny nastrój, i to taki okropny przez duże "O". Nie, że ma retta, że chora i nie może sobie poradzić z emocjami... Czasami Panna wstanie lewą nogą i nic z tym nie zrobisz. Trzeba poskakać na uszach, zabawiać i przepraszać, że się oddycha, bo przecież to było akurat Jej powietrze. Pewnie mogłabym założyć, że te muchy w nosie to efekt choroby, tylko po co? 
Nie chcę ograniczać Jej tylko do retta, ma prawo nie mieć humoru i mieć swoje małe jazdy, globusa czy co tam teraz w modzie. Tak jak mamusia, mały emocjonalny dramat od czasu do czasu jest jak odświeżający letni deszcz. B. tonie w swoim chwilowym fochu a reszta płaszczy się Jej do stóp.
A Lejdi lubi to, lubi... Tu pogardzi wzrokiem, tam się obrazi, że się Jej za mało wnikliwie słuchało. A potem rozkoszuje się jak się Ją przeprasza za to okropne życie i pozwala nie myć w zadośćuczynieniu zębów albo puszcza pięćdziesiąty raz tą samą bajkę. No cóż, jak się jest na usługach Królewny to trzeba znosić Jej wszystkie humory.

                                                                                                   A.

Grafika pochodzi ze strony: www.etsy.com

2 komentarze:

  1. Skąd ja to znam... U nas ogólna obraza majestatu, bo np. trzeba wyjść na zakupy, a panicz ma ochotę grać na tablecie, albo krzywda, bo mama zaplanowała basen a przecież to jest taakieee bez seeensuuu... Ta cholerna dzisiejsza młodzież ;)

    OdpowiedzUsuń