Sytuację obserwuję od momentu w którym przestało na dłuższy czas Blanką morderczo tłuc, czyli od ponad dwóch miesięcy. Najpierw było delikatne i sporadyczne smyranie się za uchem, potem czesanie łapami włosów a teraz B. robi sobie regularnego tapira. Pytanie - co to? Wyjścia są dwa: 1) B. zaczęła stopniowo i minimalnie odzyskiwać władzę w rękach a tym samym władzę nad własnym życiem, nauczyła się jakiegoś celowego ruchu oprócz klepania i korzysta z tej umiejętności na maksa, bo tak Jej się to podoba.
2) Klepanie, które było z nami od zawsze ustępuje pomału miejsca stereotypii polegającej na grzebaniu łapami we włosach. Jak jest? Nie wiem. Ale całym sercem chcę być za opcją nr 1.
Mogę przyjąć ot tak już całkiem wiele, ale nie to, że mi dziewczyna nagle zamiast klepać grzebie w czuprynie! Albo robi cośkolwiek innego tymi swoimi małymi łapkami. To jest taki rett-dogmat - klepiesz, żyjesz. A jak nagle robisz coś innego to prostą dedukcją twoje życie jest zagrożone. Przeanalizowałam więc wszystkie możliwe przyczyny owego nagłego w sumie (po 7 latach rąk nieużytkowych w 2,5 miesiące nauczyły się one grzebać we włosach) stanu u B. Czy aby nie jakieś lokatory (typu wszy, świerszcze, motyle) nie przybyły ze szkoły, czy nie ma łupieżu, czy może szamponik Panience nie odpowiada. Rozważyłam zmianę fryzury, przypinałam spinki, nie przypinałam spinek, bez znaczenia. B. drapie się po głowie. Sama! Rękami!!!
Mam nadzieję, że to nie żadne nowe natręctwo a wielki sukces Blanki. Widzę jak cieszy Ją, że panuje nad jakimś ruchem innym niż klepanie. Jak swędzi można się samemu (!) podrapać. Można zrzucić opaskę z kokardką z głowy albo uczesać się po swojemu. Idźmy tym torem, pędźmy, lećmy, bo moja wyobraźnia jest już w miejscu, w którym B. sama sobie plecie wymarzone kłosy i dobierane :D
Jak to mawiał klasyk w reklamie - żądaj dowodów, nie obietnic. Oto on:
Grafika pochodzi ze strony: www.jfornear.com
Z całego serca trzymam kciuki za opcję nr 1 :)
OdpowiedzUsuń<3 <3 <3 Brawoooo!!! Zuch Dziewczyna! Wiem co to za radość, my przeżywaliśmy podobnie pierwsze próby grzebania palcem w nosie Ewci... ;) Buziole!
OdpowiedzUsuńDla mnie to ewidentne jest celowe. Sukces
OdpowiedzUsuńO matko! Co za wspanialosc!! Coz za piekne powitanie nowego roku - oby caly byl przepelniony takimi cudami! <3
OdpowiedzUsuń:)))))))))
OdpowiedzUsuńOpcja jeden, na 100%! Blanka, uo matko... nie widziałam Jej kilka miesięcy, o tu Panna tak wydoroślała. Szok! Taka inna, bardziej obecna. Cudownie się to ogląda. Całuję Was :*
OdpowiedzUsuń