sobota, 15 lipca 2017

Portret pamięci Anioła


Ja nie wiem o czym ma być ten wpis... Ale on być musi, nawet jak niewiele wniesie treści, bo na pewno wniesie pewien obraz, który wrył mi się w głowę i może być tak, że pozostanie też w sercach kilku z Was... Zdjęcie obok autorstwa Dagmary Peryt (https://studiodagala.wordpress.com) to efekt naszego nieśmiałego (a tfu tfu!) powrotu do życia po ponad 3-letniej jeździe padaczkowej. Coś, o czym marzyłam a co było przez większość Blanki życia poza naszym zasięgiem. Dlaczego? Bo do niedawna dwa czy trzy pstryknięcia migawki aparatu i flesza powodowały, że leżała sztywna w napadzie... I ani o zwykłych ukochanych przeze mnie domowych zdjęciach nie było mowy (poza łapanymi w pośpiechu i z obawą) ani tym bardziej o profesjonalnej sesji fotograficznej. Ale dzięki Bogu, uprzejmości retta, pomysłowości naszej neuro i wybitnemu talentowi Dagmary się udało. I to jak! Zobaczcie sami...
Ja mogę na to zdjęcie patrzeć i patrzeć... Wzbudza we mnie chyba wszystkie możliwe emocje świata - od dumy, po rozpacz. Od zachwytu po przeszywające dreszcze... Na fb ktoś z moich bliskich przyjaciół napisał pod tym zdjęciem: "B. widzi więcej". Tak, bardzo trafnie. Na tym zdjęciu to tak bardzo widać... Widać, że patrzy TAM. Patrzy przez. Widzi więcej. Czuje bardziej. Ale... z drugiej strony - za bardzo. Za dużo. Przecież to mała prawie 9-letnia dziewczynka, która zamiast ścigać się z koleżankami na spinnery musi być pół tam, pół tu. I w dodatku to pół tu jest czasem jak cholerne więzienie bez możliwości zwolnienia warunkowego za dobre zachowanie. A Ona zachowuje się dobrze... Pokorą i siłą mogłaby zawstydzić pół naszego miasta. Walczy jak nikt. Jest moją inspiracją, moim największym szczęściem i rozpaczą w jednym... 
To zdjęcie na zawsze zostanie ze mną (fizycznie na pewno zajmie główne miejsce w naszym salonie jak już osiądziemy w tym polu zboża). Zostanie też w głowie i sercu. To jedno z najpiękniejszych zdjęć Blanki i namacalny dowód na to, że Anioły na ziemi istnieją naprawdę. 
Właśnie się zbieram i biorę mojego nad morze :)

                                                                                          A. 

2 komentarze:

  1. Niesamowite! Zostanie i w mojej pamięci!!
    Udanego urlopu, niech Was Rett ani pogoda nie sponiewierają!!!

    OdpowiedzUsuń