środa, 14 lutego 2018

Historia miłości do pewnej Lucyny

Miała być jedną z całego stada badziewi, o które potykamy się w nocy. Miała przyjść, pocieszyć dwa dni i pójść do następnych żądnych zabawek małych łap. Miała odejść w zapomnienie równie szybko co stówka za nią zapłacona. A została i to w wielkim stylu. Lucyna. Pies. Przyjaciółka. 
Teoretycznie była prezentem dla Mniejszej, Mikołaj wysłuchał próśb i się spisał. Mniejsza poprowadzała na smyczy 15 razy, nadała imię i na tyle pozwoliła Lucynie być tą jedyną... Na szczęście dla niej szybko okazało się, że mamy tu jeszcze jedną dziewczynkę, która może tak mocno ją pokochać.
Kiedyś to było kompletnie nierealne bo nawet nie skupiała wzroku na czymś innym niż twarz (i to najchętniej uśmiechnięta lub ostatecznie w okularach). Była w naszej historii jedna taka lalunia z głową jak kwiatek i płatkami w wokół buzi, Niezapominajka czy jak jej tam było. B. była wobec niej jakaś żywsza niż wobec reszty świata zabawek ale to jeszcze nie była miłość, no może minimalne i chwilowe zauroczenie. To co obserwuję od ponad dwóch miesięcy w parze Blanka-Lucyna jest prawdziwą magią. B. zamknięta rettem w czterech ścianach swojej choroby i pies, który na pozór jest tylko kukłą. Coś niesamowitego.
B. zjada Lucynę oczami. Jak smutek - dawać Lucynę. Jak apatia - dawać Lucynę. Jak nuda - Lucynka już biegnie. Mniejsza już się poddała w kwestii "to moje!!!" i nawet ostatnio, gdy zaczęło się zawodzenie pobiegła do Blanki ze słowami "Jus Ci niosę Lucynkę". Bingo! 
Piesek nazywa się Boogie, nie mryga, nie śpiewa, pozornie żadnych fajerwerków. Ma jednak dzwoneczek, który przy najdelikatniejszym dotknięciu wydaje  dźwięk. Ma dwa wielkie i ciekawe oczyska, puszysty ogonek i cztery śmieszne łapy. Ma wszystko czego B. potrzebuje. Uwielbia na nią patrzeć, próbuje dotknąć, kocha całą sobą. 
 Mikołaju, jesteś geniuszem :D

                                                                                            A.

12 komentarzy:

  1. ja o czyms troche innym: widac to nawet po zdjeciach, Mloda jest inna, bardziej TU, bardziej zywa... Nie wiem jak to inaczej nazwac, ale mysle, ze wiesz o co mi chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest teraz ge-nial-na!!! Kontaktuje tak bardzo :)))

      Usuń
  2. Super zdjęcia, wydaje się, że u Was nieźle?? CAŁUSKI!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie może tak zostać na zawsze...

      Usuń
    2. A myślałaś jakiś czas temu, że taka super kontaktowa będzie? Życie lubi zaskakiwać. Czasem pozytywnie. Nie wiesz co będzie na zawsze więc życzę kolejnych pozytywnych udziwnień :)

      Usuń
    3. Może zostanie.
      U nas jak nie ma napadów lub mniej tak jest a Paulina ma 12 lat.
      I naprawdę potrafi wejść w relacje emocjonalna.
      Wiele z różnych zachowań jest przez leki ale ponieważ takie same rzeczy może powodować rett trudno to ocenić.
      Paulinka np dostawała kilka lat m.in topomax ale wróciły napady i padło źr zaczynamy od odstawienie akurat jego no i szok... Zaczęła lepiej chodzić i pokazywać się czasem udaje palcem na obrazku tak nie a przez kilka lat niemożliwe to było.
      Uwazalismy że rett postępuje.. (co też się niestety dzieje) ale akurat topomax też szkodzil...

      Usuń
    4. Może zostanie.
      U nas jak nie ma napadów lub mniej tak jest a Paulina ma 12 lat.
      I naprawdę potrafi wejść w relacje emocjonalna.
      Wiele z różnych zachowań jest przez leki ale ponieważ takie same rzeczy może powodować rett trudno to ocenić.
      Paulinka np dostawała kilka lat m.in topomax ale wróciły napady i padło źr zaczynamy od odstawienie akurat jego no i szok... Zaczęła lepiej chodzić i pokazywać się czasem udaje palcem na obrazku tak nie a przez kilka lat niemożliwe to było.
      Uwazalismy że rett postępuje.. (co też się niestety dzieje) ale akurat topomax też szkodzil...

      Usuń
  3. Dziewczyny tak sie ciesze😙

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawa dla Lucyny! Brawa dla Mikołaja!! Chwilo trwaj :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widac zadnego retta...sliczna

    OdpowiedzUsuń
  6. Też od razu rzuciło mi się w oczy to rozumie, obecne spojrzenie Blanki. Fajny widok, a jak cudowny musi być dla najbliższych.... Żeby takich godzin, dni było jak najwięcej

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejuuu Blaniu jesteś przecudna! Taka promienna, zadowolona! I pomyśleć, że ludzie kombinują z LABLADORAMI a tu taka Lucynka daje radę! <3

    OdpowiedzUsuń