Obiecałam sobie nie napisać nigdy żadnego tekstu, z którego mogłoby wynikać, że żałuję posiadania dziecka nr 2, bo jest wręcz odwrotnie. Mniejsza ratuje od zwariowania i jest nadzieją na balet dla 3-latków ;) Ale fakt jest faktem, że w pewnych kwestiach manie (bycie właścicielem, posiadanie, czy jak tam) rettki plus drugiego dziecia to macierzyńskie sepuku. Jak wiadomo, Blanka zdecydowanie zawyża przedszkolną średnią gilowo-epidemiologiczną w związku z czym do poprawczaka wpada czasem jako gość. Niestety nie mamy domu bez schodów tylko wysokie pierwsze piętro w kamienicy a mi do Pana Burneiki też dosyć daleko, Mniejsza jest jeszcze mała, Większa jest już duża. I to wszystko razem do kupy rodzi szereg komplikacji. Bo w ciągu dnia Tato jest poza domem ok. 10 godzin, a Babcia z reguły pomaga przez 3-4. Zostaje nam 6 kiedy jesteśmy tylko my trzy.

.jpg)


