Moda, moda, moda… Być trendi, in fashion, up to date… Koniecznie przecież trzeba wiedzieć co w trawie piszczy, z kim warto, o kim i jak. Że jak zegarek - to duży cyferblat, jak urządzanie wnętrza - to w stylu skandynawskim, ewentualnie - retro, styl życia - tylko “fit”, i generalnie “tak” dla: recyklingu, GMO-free, pieczenia chleba i pasteli. I nawet jak ktoś jest totalnym old-schoolem to musi choć raz jeden modzie się poddać, bo po prostu wypada.
I myśleć by można, że do świata rodziców z dziećmi sprawnymi inaczej, moda nie dociera. A dupa! Że tak powiem. Nie ma się spokoju od trendów nawet w tym wymiarze. Teraz na topie delfiny… Jak dziecięcia na delfiny żeś rodzicielu nie wziął, toś jest dupa! I tyle. Nie kochasz dziecka, skoro ono nie pluska z delfinem i nie oddaje jego szaremu cielsku swojego autyzmu czy jakiś innych jednostek chorobowych. W 4000 zł się wypad na Krym na polowanie na delfiny zamknie. Ewentualnie zielona Ukraina otwiera się na potrzeby łowców rybnych (sorry - wiem, ssak) przygód. Warto na delfiny wyskoczyć, taka rehabilitacja delfinem to jest coś czym się można przed znajomymi pochwalić, a nie tam jakimiś mozolnymi ćwiczeniami na materacu z rehabilitantem.
Mamy jeszcze modę nr 2. Osiołki! To znaczy onoterapia. Osły najlepsze na różne tam ruchowe ograniczenia i na drugim miejscu w skali “modności”, zaraz po delfinach. I bliżej. I taniej. I osioł jakiś swojski bardziej. W sumie wolałabym, żeby moją córę osiołek uczył mówić niż delfin. Zwłaszcza taki jak ze “Shreka”, zresztą po delfiniemu to ona zawodzi już od dawna.
Różne inne nowości w rehabilitacji znalazłam, wśród których najfajniejsza się mi wydała rehabilitacja x-boxem (wii) o ponoć potwierdzonym zbawiennym wpływie na niepełnosprawne dzieci. Cóż, może kiedyś ojcom dziewczynek z Rettem, ku ich nieograniczonemu szczęściu, będzie się proponowało terapię przy użyciu Playstation. A matkom, na przykład - przy użyciu zakupów, słodyczy i wina. Jako konieczne leczenie przeciwko szaleństwu… Wiem, ponosi…
Wróćmy do ssaków - delfina i osła, jako wyznacznika miłości rodzicielskiej. Co tu dużo mówić, parę tylko razy Blankę postraszyłam koniem, osła widziała jednego (e, nie… widuje czasem takich przebranych za ludzi jeszcze)… A delfin? No myślę, że ma dla Blanki takie znaczenie, jak kolejność wykonywania działań matematycznych lub kryzys na Cyprze. Czyli co, nie kocham jej w sumie. Ba! I jeszcze jestem totalnie passe. Gdzie ja do ludzi z jakimś ndt-bobathem. Jezu, albo “gimnastyką korekcyjną”, czy jak to tam zwą. Może chociaż upiekę chleb, mimo, że w zderzeniu z delfinem niewiele to ratuje :p
A.
p.s. Za wszelkie przerysowania, prześmiewczy charakter, sarkazm, złośliwość i ironię - przepraszam. Chyba z żalu, że nie mogę na te delfiny jechać ;)
Grafiki pochodzą ze stron: www.picblow.com i www.obrazky.pl
Różne inne nowości w rehabilitacji znalazłam, wśród których najfajniejsza się mi wydała rehabilitacja x-boxem (wii) o ponoć potwierdzonym zbawiennym wpływie na niepełnosprawne dzieci. Cóż, może kiedyś ojcom dziewczynek z Rettem, ku ich nieograniczonemu szczęściu, będzie się proponowało terapię przy użyciu Playstation. A matkom, na przykład - przy użyciu zakupów, słodyczy i wina. Jako konieczne leczenie przeciwko szaleństwu… Wiem, ponosi…
Wróćmy do ssaków - delfina i osła, jako wyznacznika miłości rodzicielskiej. Co tu dużo mówić, parę tylko razy Blankę postraszyłam koniem, osła widziała jednego (e, nie… widuje czasem takich przebranych za ludzi jeszcze)… A delfin? No myślę, że ma dla Blanki takie znaczenie, jak kolejność wykonywania działań matematycznych lub kryzys na Cyprze. Czyli co, nie kocham jej w sumie. Ba! I jeszcze jestem totalnie passe. Gdzie ja do ludzi z jakimś ndt-bobathem. Jezu, albo “gimnastyką korekcyjną”, czy jak to tam zwą. Może chociaż upiekę chleb, mimo, że w zderzeniu z delfinem niewiele to ratuje :p
A.
p.s. Za wszelkie przerysowania, prześmiewczy charakter, sarkazm, złośliwość i ironię - przepraszam. Chyba z żalu, że nie mogę na te delfiny jechać ;)
Grafiki pochodzą ze stron: www.picblow.com i www.obrazky.pl
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz