wtorek, 12 marca 2013

Życie bez dresu to nie życie, czyli krótki tutorial jak zostać rasowym zwierzem domowym

     Chcesz poczuć czym jest domowy dress-code i jak być naprawdę trendy? Oto poradnik dla Ciebie, tak się odkrywa swoje prawdziwe “ja”. Zaczynamy!
1. Uzbrój się w dres! Żadnych tam szarości, by być full of fejm, zainwestuj rodzinne w prawdziwe cudo; spodnie z welurku, najlepiej z hallo kotkiem lub snoopim, koniecznie z napisem na pupie “hot” lub coś w ten deseń. Bluza najlepiej over-size, czyli do swojego rozmiaru dodajemy minimum 2 X i kupujemy coś co przyjemnie zwisa na ciele. Nie idziemy do żadnych lanserskich sklepów (typu ejcz&m), prawdziwy old-school domowy - tylko w lumpeksie. Do uzupełnienia - frotka na włosy, z gamy różu i fioletu, najlepiej podkraść swojej dziecinie.
2. Używaj dresu jak oręża, wal po oczach, graj na uczuciach, szantażuj emocjonalnie listonosza, pana od liczników, sąsiadów i kogo popadnie. Obnoś się, propaguj ideę, chrzań system. Hejtuj wszystkie “garsonkowe” cizie, które chodzą do pracy. Wrzeszcz na forumach “DRES RZĄDZI!” (nie zapomnij Capsa).

3. Warto mieć dziaciaka. Bez niego bycie godną i rasową dresiarą nie jest pełne… Karm w dresie, łap dresem wszystkie odpady organiczne, i bez paniki - nie zmieniaj od razu i nie uciekaj się do prania! Zgodnie z dziadkową zasadą “Co się wysuszy to się wykruszy” paraduj z kawałkami kotleta/pulpeta/kaszy na dresie. W końcu kiedyś odpadną.
4. Noś swój znak rozpoznawczy z dumą! Możesz to zrobić na dwa sposoby: w formie dupy hydraulika lub na sposób babciny. Porą letnią warto używać tej pierwszej opcji, wystawiając na widok publiczny stringi lub od razu przedziałek. Ojejciu, masz co pokazywać to pokazuj! Porą zimową i jesienną warto dres, ku uciesze babci, podciągać pod sam biust - i nereczki w ciepełku i kobiece miejsca strategiczne wyeksponowane.
5. Wychodzisz do sklepu/na spacer z dzieciarnią/po flaszkę? Nie daj się odrzeć ze swoich przekonań! Nie rób z siebie idiotki, przebierając się jak pajac w ledżinsy. Dodaj obuwie sportowe, narzuć kapotę i ruszaj na miasto! Rzucaj na każdym kroku nienawistne spojrzenia panciom w lakierkach, świeć jak neonem napisem “hot” na swojej pupci, niech Cie widzą i poczują, że jesteś lepsza! Nie po to jesteś dresiarą, żeby na wolnym powietrzu udawać jakąś prostaczkę.
6. Czas lulu? I oto jeden z najczęstszych FOQ-ów: czy zmieniać dres na piżamę lub inne wdzianko nocne? Otóż, pytanie jest retoryczne! Twój dres to twoja druga skóra! W grę nie wchodzą żadne słodkie piżamki w misie-pysie. Wyrzuć stanik, o ile w ogóle zadałaś sobie trud by swoje maleństwa uwięzić, dobierz odpowiednie różowe skarpy, by nie ryzykować zmarznięcia stópek i wskakuj do wyra! Kaptur ma ten niezaprzeczalny plus, że gdy światło telewizora wali po oczach, można go sobie wtedy założyć.

Podsumowawszy: Sorki, nie ma wyżej ustawionej kobiecej kasty niż dresiary. Odziej się zatem odpowiednio i pluj przy tym “normalnym nie-dresowym laskom” w twarz. Pokaż, że masz klasę! I nie naszą klasę, tylko do reala, na zakupy i game-on!!!


                                                                              A.
Grafika pochodzi ze strony:http://www.funkyfeverfancydress.co.uk/costumes/male/licensed/little-britain-vicky-pollard-costume-with-tracksuit-top-bottoms-and-stuffer.aspx














                                                                                           


1 komentarz:

  1. :)))))))) hahahahaha !! Nieeeeee...noooo...niesamowite!!!! ubawiłam się po pachy ( a raczej po drechy)- ja tez z tegoż Clubu:))))) Dzięki za te chwilę radości;)

    OdpowiedzUsuń