Doktor genetyk, spośród wszystkich naszych stałych specjalistów, to jedyna chyba osoba, przy której wszelkie moje zdolności interpersonalne, konwersacyjne i negocjacyjne biorą w łeb. ****
Doktor: Nie ma aberracji w genie…
/cisza/
Ja: To, Doktorze, dobrze jest?
Dr: Zespół może nie mieć ciężkiego przebiegu.
Ja: Czyli będzie mieć lekki przebieg?
Dr: Nie, tego nie powiedziałem.
Ja: Ale ciężkiego nie będzie mieć?
Dr: Tego też nie powiedziałem.
/cisza/
****
Ja: Doktorze, możemy już wpisać w papiery, że to zespół Retta?
Dr: Nie.
/cisza/
Ja: Dlaczego?
Dr: Bo potrzebujemy potwierdzenia w badaniach.
Ja: Ale Doktor mówił, że może się tak zdarzyć, że żaden wynik nie potwierdzi i wpiszemy rozpoznanie na podstawie obrazu klinicznego.
Dr: Tak mówiłem.
/cisza/
****
Ja: To to nie jest taki do końca zespół Retta?
Dr: Wszystko wskazuje na to, że jest.
Ja: Na pewno?
Dr: Nie, tego nie powiedziałem.
Ja: Ale postępuje typowo dla zespołu…
Dr: Bardzo typowo.
Ja: To może jest typowy nietypowy.
Dr: Może...
/cisza/
****
Ja: Doktorze, czy możemy to jakoś ocenić, na ile Blanki choroba jest dziedziczna?
Dr: A ja nie mówiłem, że jest dziedziczna.
Ja: Czyli nie jest?
Dr: Tego też nie mówiłem.
Ja: A kiedy Doktor będzie mógł powiedzieć?
Dr: Później.
/cisza/
****
Ja: Doktorze, to dobrze jest?
Dr: Zależy jak na to patrzeć.
Ja: …
Dr: Typowy zespół Retta, ale nie potwierdzony badaniami.
Ja: To dobrze nie jest.
Dr: Nie, no mówiłem, że może ciężkiego przebiegu nie mieć.
/cisza/
Babcia po wizycie dzwoni i pyta: “Jak było u Doktora? Dobrze???”
Ja: “Nie potwierdzam, nie zaprzeczam…”
Agata
Grafika pochodzi ze strony: www.antystresy.pl
skąd ja to znam..
OdpowiedzUsuń