I przebrała się miarka! W mordę jeża, dosyć! Pas! Szukam Ci nowego domu, cholero jedna… Skończyło się dobre. Nawet jak na jakąś patologię trafisz, to mi nie będzie żal. No przepraszam bardzo, my tu polubownie, ale widzę, że się nie da. Albo na allegro, bcm, ewentualnie nawet dopłacę albo otwieram drzwi i wypad! Droga wolna, szukać sobie innych przygód. Tak być nie będzie… Lady i ja śpimy po 4 godziny w nocy i to jeszcze snem farmakologicznym, bo ty musisz cudaczyć. I zaczyna się conocny kosmos… Bo szanowny Śmiecio-Rett spać nie będzie.
Albo pójdziemy na targ, może kto weźmie… Nie wiem już. Ale pod jednym dachem to my nie możemy zostać. Skoro żadnej chęci współpracy i tylko świrowanie. Ja też mam ograniczoną wytrzymałość. Miało być pięknie, w myśl zasady “przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej”a jest dupa… Co się wytresuje, to znów zdziczeje. Wybacz łachudro, nikt Cię tu nie chce. I choć niewiele to zmieni, bo coś mi mówi, że dobrze się u nas zadomowiłeś, to wiedz, że nie ma sekundy, żebym nie słała do Ciebie takiego prostego przekazu: A IDŹŻE W CHOLERĘ PIEPRZONY RECIE! Karramba, U drive me crazy…
Agata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz