Tak jak można rozśmieszyć Boga mówiąc mu o swoich planach, tak można zrobić to samo z Blanką oferując jej drzemkę podczas wykonywania EEG. No po prostu nie ma nic śmieszniejszego niż propozycja zaśnięcia w tym cyber kosmicznym kasku z elektrodami. I to, że zapaszek wódeczki zaciąga rozkosznie spod czepka nie pomoże, ani też to, że można osiągnąć lepsze efekty skręcania loków niż po trwałej ondulacji. Jest misiu-pysiu, ukochana podusia, własny kocyk i hasło: "No, aaa, kotki dwa, śpimy, trzeba zbadać główkę". Gdyby Blanka mogła ubrać w słowa to co wtedy myśli... Oczy nagle robią się wielkie jak 5 złotych a na dziób wychodzi sarkastyczno-rozbawiona mina: "Ej, mama, Ciebie chyba pogięło" :p
I zaczyna się zabawa. Ręce, nogi, wszystko tańczy. Obsługa EEG z wyrzutem zauważa "ale mówiła pani, że o tej porze zasypia". Tak, mówiłam, że o tej porze zasypia. Blanka! Mówiłam, że o tej porze zasypiasz :p
Zabawa trwa. Podejść bywa kilka, ale ubaw dziewczątka jest obowiązkowym punktem programu. Czasem zrobi sobie numer, zamknie oko na 20 sekund, odgłosy jak z kamieniołomu, bo rodzicielom właśnie głazy pospadały z serc, by za chwilę... Dup! Wstałam! Żarcik!
"EEG w naturalnym śnie" to jest takie nasze mission impossible. Co by człek nie zrobił, o której na badanie nie przyjechał i ile dziewczątka nie wymęczył - jedno jest pewne; rozbawi ją do łez próbując pod aparaturą uśpić. Za to po nieudanej próbie nr 1/2/3 i zdjęciu okablowania Aniołek zasypia najsłodziej jak to tylko możliwe. Waleczni rodzice i specjalistka EEG, chcąc przechytrzyć małą spryciulę, zakładają wtedy osprzęt po raz drugi. I zgodnie z logiką, Blanka otwiera oczy, które uchachane pytają: "Już?! Znów się bawimy w tą zabawę z kabelkami?"
Eh... Czas się uzbroić w jakieś relanium, Wałbrzych dziś na EEG znów wzywa :)
Agata
Grafika pochodzi ze strony: www.nhs.uk
Powodzenia... My termin mamy na Dziań Chłopaka... Badanie będzie robione pierwszy raz, a Tośka już za dnia nam nie śpi... Pozdrawiamy gorąco:)
OdpowiedzUsuń