czwartek, 8 sierpnia 2013

Jeszcze nie?! Już nie...

Scenka rodzajowa spod bloku... Zastęp "obcinająco-komentujący" zajął najlepszą pozycję na ławce przy piaskownicy. Siedzi i łypie... Po kilku pijaczkach ("Łazi to to, droga pani, i żłopie to piwsko... Jedno za drugim, droga pani, jedno za drugim... Za matki pieniądze. Ale do pracy? A w życiu...") pojawia się prawdziwa perła a cały zastęp nagle jakby ożywa. RettMatka i to jej "dziwne" dziecko na horyzoncie! "Pięć lat, kochanieńka... Taka duża dziewczynka, ja nie wiem co oni tam z nią robią, że to to dalej... takie". Nacieszywszy oczy i dusze widokiem uchachanej i zaliczającej glebę za glebą dziewczynki i jej, nie wiedzieć czemu, równie uradowanej matki, przewodnicząca zabiera głos:
- "Ile to już? 5 latek?", zagaja.
- "Tak, w listopadzie 5.", odpowiada rettMatka.
- "A chodzi już w końcu po schodach?!"
- "Nie, nie chodzi..."
- "Jeszcze nie chodzi?!"
- "JUŻ nie chodzi, droga pani"
- "Będzie chodzić! Będzie tak śmigać, że jej nie dogonicie!" - odkrywa Amerykę sąsiadka.
- "Nie, nie będzie."
- "Eee tam, gadasz, mama! Wszystkiego trzeba dziecko nauczyć, nie ma tak."
W dalszej, jednostronnie zaangażowanej konwersacji, padają jeszcze uprzejme: "Będzie dobrze", "Na wszystko przyjdzie czas", "Jeszcze się nauczy" oraz "Taka ładna dziewczynka, zgrabne nóżki to jak ma nie chodzić?". W momencie rozpoczęcia kwestii "Ja ją wołam, a ona nic!", rettMatka grzecznie się żegna, śliczna dziewczynka pląsa ostentacyjnie w stronę domu, a drużyna komentatorska patrzy...

                                                             ***

Nie, nie będzie chodzić jak zdrowe dziecko, miłe panie! Ani wspinać się po schodach! Nie przejdzie jej, ani się nie poprawi tak, że nagle zacznie biegać, mówić i psocić... 
Ale patrzcie się, obserwujcie... Nie każdy będzie miał w sumie okazję zobaczyć prawdziwego Anioła na ziemi...

                                                                                    Agata

Grafika pochodzi ze strony: www.m.onet.pl

2 komentarze:

  1. Nigdy nie mów nigdy. Aga przestała chodzić, wszędzie zaiwaniałyśmy wózkiem, na nogach przechodziła ledwo kilka kroków i to z wielkimi trudnościami, potknięciami i mega rykiem. Tak było jeszcze 2 lata temu.
    A teraz? Jesteśmy w tym samym miejscu na turnusie, bez wózka (!!!!) a ludzie, którzy ją wtedy widzieli nie wierzą własnym oczom. Sama zaiwania na nogach, ucieka jak ją wołam i psoci. Nigdy nie mów nigdy!!!!
    Pozdrawiamy!!

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest to światło w tunelu!!! Dzięki i bardzo się cieszę :)))

    OdpowiedzUsuń