poniedziałek, 18 listopada 2013

Prognozy są optymistyczne - za dwa lata wyzdrowieje!

Dlaczego? Bo orzeczenie o niepełnosprawności dostaje na
 rok/dwa/max. trzy. Dlaczego? Bo ma zespół Retta/Downa/inny i można z tego wywnioskować, że za dwie lub trzy wiosny chyba wyzdrowieje... Niepełnosprawność orzeka się dzieciom często na taki właśnie okres czasu...
Biznes się musi kręcić. Miło, że skład orzekający wierzy iż niebawem panna się z Retta ogarnie, albo jej koleżance z trisomią jeden chromosom, też w cudownych okolicznościach, zaniknie... Żeby była komisja trzeba się nalatać. Doktory piszą papiery (potwierdzenia, orzeczenia, opinie itd), matki, ojce chodzą, wypisują kwestionariusze, uzupełniają tabelki, kompletują kolejne komplety dokumentów dokumentujących chorobę, zbierają, pilnują. 
Składają podanie o komisję przenajświętszą, czekają, bo wniosek się rozpatruje ustawowe 30 dni, ktoś myśli, duma, ustala (kolejna ciepła posadka jest? jest...). W końcu w chaosie biurokracji dostaje się TERMIN (!) komisji... Poprzednia była dwa lata temu, ale nic to! Show must go on, jak to mówią. Segregatory dokumentacji medycznej leżą przed szanownym składem przenajświętszej komisji ale to też bez znaczenia. Są, bo dokumentacja być musi! Amen. Niby to ten sam rett, down (tfu!) ale jednak jakby wszystko od nowa. Nowe świeże spojrzenie na "jednostkę" i znów jest nadzieja. Komisja orzeka co następuje: niepełnosprawność na okres lat 2... 
Dzięki Ci, Polsko... Że nie pozwalasz przestać wierzyć w uzdrowienie i osiąść w tym wygodnym niepełnosprawnym życiu z dzieckiem, które za rok/dwa już będzie zdrowe...

Szlag mnie trafia!!! Wrrr...

                                                                                    Agata

Grafika pochodzi ze strony: www.mediqo.pl

6 komentarzy:

  1. Święta prawda. My znów zbieramy dokumentację, by w grudniu znów się pojawić w progach w/w instytucji... Bleeeee...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli jeszcze masz czas, odwołaj się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to dopiero w lipcu i odwołuję się zawsze :) Ostatnio o kartę parkingową i inne "przywileje". A ten wpis to tak po rozmowie z moją przyjaciółką, mamą wyjątkowej dziewczynki... Mają właśnie ten problem, że za 2 lata zdrowieją :p Oczywiście też się odwołują :)

      Usuń
  3. Ja właśnie jestem po odwołaniu, tzn. byłyśmy już na komisji odwoławczej i czekam co postanowili. Powiem tak, jestem wściekła na cały ten system. Jak dziecko ze zdiagnozowanym zespołem genetycznym ma wyzdrowieć. Samo od siebie?? Kabaret polskiej rzeczywistości :/ Julia ma 4,5 lat, orzeczenie dostała na 4 lata, odwoływałam się z racji ZR do 16-go roku życia. Ktoś mi teraz podpowiedział żeby chodzić do lekarza sądowego i mieć od niego papiery to może inaczej spojrzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie! Ludzie święci, to lekarz sądowy jest od zajmowania się śledztwem w sprawie "Czy to dziecko udaje retta i czy wyzdrowieje"?! Ja pierdzielę, Ty jako mama masz milion trzysta innych ważniejszych spraw niż latanie do lekarza sądowego!!! Nie... to się pod "Uwagę" nadaje...

      Usuń
  4. Ku^wa, że tak rzeknę... Czy ktoś ma numer do Donalda? E-mail? Wysłać mu link do tej strony. Niech czyta. Nasze Słońce Peru, patrz co robisz! Zmieniasz ministrów po uj? Bo ci do firanek w gabinecie przestali pasować? Że zmiana designu? Nie, tu zmiana ma być w przepisach, ustawach... Co za żena, jakby to młodzież ogólnopolska ujęła :/ Podziwiam i pozdrawiam wojujące i wytrwałe mamy!

    OdpowiedzUsuń