Opowieść z kategorii wqrw w urzędzie. Sprawa wydaje się być prosta - wymiana dowodu osobistego mojej osobistej córce Blance (z powodu zmiany adresu). Pierwsze podejście kilka tygodni temu się nie powodzi z powodu mojego nieogarnięcia - nie ma ze mną ojca dziecka, nic nie załatwimy. Zadaję pytanie wydające się być kompletnym w swojej treści "Co/kogo potrzebuję jeszcze by złożyć wniosek o dowód dla mojego dziecka?". Kobieta odpowiada krótko i jasno: "Ojca dziecka".Dziś rano, pewni sukcesu, zorganizowawszy matkę dziecka, ojca dziecka, wypełniony wniosek i dwa zdjęcia dobijamy do pani w okienku. Mija sekund pięć a szanowna pani mówi "Dziecko muszę zobaczyć".
Acha... Odpowiadam, że pytałam CZEGO/KOGO potrzebuję by złożyć wniosek, i nie poinformowała mnie, że dziecka osobiście! Nakreślam naszą sytuację bez zbytniego dramatyzmu, że rett, że B. ma dużo bardziej absorbujące zajęcia w życiu niż urzędy (np. ataki padaczki czy inne hiperwentylacje...). Nie, musimy dziecko zobaczyć. Orzeczenie o niepełnosprawności? Nie, musimy dziecko zobaczyć...
Dobra, prawo jest, trzeba przestrzegać. Ale czy aby ja jako prawny opiekun, wraz z ojcem dziecka, oboje mający pełnię praw rodzicielskich, nie możemy zaświadczyć swoim imieniem i nazwiskiem, dowodem, słowem podpisem, że to dziecko ze zdjęcia to nasze dziecko??? To po co ja jestem jej matką, a A. ojcem, skoro nie możemy wyrobić Małej dowodu, bez "pokazania" jej?
Nic tu innego nie można napisać na podsumowanie jak "Polska to piękny kraj" ( w którym o naszym być albo nie być nierzadko decyduje "Pani w okienku)...
Agata
Grafika pochodzi ze strony: www.tokfm.pl
No nieeeeee i co jeszcze zażądaja w ichniejszych urzędach, które mają być dla ludzi, a nie ludzie dla nich :( Mi do paszportu nikt, który to wyrabiałam Julce, Pani sympatyczna zresztą nie kazała dziecka pokazywać. Straszne to i smutne. Zresztą są przepisy, powołała się na jakiś, że dziecko musi być osobiście? A'propos my z Julią po odwołaniu wygrałyśmy orzeczenie o niepełnosprawności do 16 roku życia :)
OdpowiedzUsuńAga. Zasadniczo dzieci powyżej 5 roku życia odbierają dowód z rodzicami. Jednak w przypadku osoby niepełnosprawnej urzędnik ma obowiązek udać się do miejsca zamieszkania tej osoby i dopełnić formalności w domu. Takie jest prawo a ta pożal się Boże urzędniczka gó...no się zna. Możesz złożyć do kierownika urzędu skargę i zażądać wizyty w domu. Pozdrawiam Joanna :-)
OdpowiedzUsuńO nie, ja tej panienki nie chce widzieć, a już na pewno nie w mojej hacjendzie :D Sprawa załatwiona, grzecznie się tylko Pani zapytałam, czy się napatrzyła :p Dzięki! :)
UsuńNie wiem co gorsze; :-) skarga do kierownika czy Twoje "grzeczne" pytanie:-) hi hi. Mam nadzieję że Blanka klepnęła ją po swojemu w nos. Buziaki♡
OdpowiedzUsuń