środa, 2 kwietnia 2014

Samotny wilk

Samotna wilczyca coś nie brzmi... A to cała prawda o mnie. Niedawno oglądałam jakieś badziewie na TLC i kobieta powiedziała zdanie, które brzmiało tak: "Nie o to chodzi, że odcinamy się od świata, po prostu nie pozwalamy żeby nas wciągnął"... O to to... Mnie czasem świat (i ludzie) najzwyczajniej przytłaczają...
Rozmawiałm kiedyś o tym z moją J. i okazało się, że obie mamy na koncie czas kiedy to próbowano nas usilnie zmienić w kwestii dystansowania się do świata, bezskutecznie zresztą. Może dlatego też tak się lubimy, bo każda z nas rozumie, że czasem trzeba się odciąć. Być tam gdzie jest się samemu ze sobą, swoimi myślami, książką, kawą, czymkolwiek...

Długi czas (chyba całe nastoletnie życie) myślałam, że "coś ze mną jest nie tak" skoro spędy, eventy towarzyskie i tego typu akcje są dla mnie raczej męką niż ogólnie uwielbianą radością. W czasie kiedy byłam singlem, moje własne pokręcone towarzystwo odpowiadało mi najbardziej. Oczywiście o ile o mój odpoczynek i satysfakcję a nie zaspokojenie innych chodziło. Potem zjawił się A. i zaczęliśmy ten wspólny wymiar budować razem. Zawsze oboje mieliśmy gdzieś granice, za którymi byliśmy tylko my, w dresie, metrze, swetrze - ale sami. Bez nikogo. Do dzisiaj lubimy sobie uciekać od świata... Z B., wiadomo :)
Dopiero niedawono zrozumiałam, że nie chcę się zmieniać, żeby doganiać społeczne i towarzyskie normy zachowania. Imieninki, kawki, nasiadówki - to nie ja. Mogę (i lubię) się spotkać, ale czasem. Bez przymusu pt. "wyjdź do ludzi bo trzeba". A nic nie trzeba! Jak to w Kac Vegas było; "jednoosobowa wataha wilków" potrzebuje czasem (a nawet często) być sama. Taka pół-dzika natura, że do szczęścia wystarczy mi moje Dziecko, mąż i tylko kilka najbliższych osób.

                                                                                                 A.

Grafika pochodzi ze strony: www.kciuk.pl

2 komentarze:

  1. i nikomu nic do tego amen!
    bardzo dobrze rozumiem te potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo. Opisałaś niechcący i mnie :)

    OdpowiedzUsuń