poniedziałek, 22 września 2014

Brzydal

Przeglądałam ostatnio interneta w przypływie ogromu wolnego czasu, czyli 5-minutowej drzemki moich panien i natrafiłam na istną perłę - artykuł o rodzicach, którzy uważają swoje pociechy za brzydkie. Nie powiem, mało nie spadłam z krzesła. Bo może i można uważać, że dziecię charakter ma nie taki (czyli po ojcu), jest wredne albo niegrzeczne, ale brzydkie?! Na Boga, to jest dogmat - dziecko własne najpiękniejsze jest i basta!
A tak poważnie... Zrobiło mi się mocno tych ludzi żal. W obliczu życia z rettem i tego co tenże codziennie robi mojemu ukochanemu dziecku, aż ciężko się jakoś racjonalnie do tego typu niezadowolenia odnieść... Na język i mózg ciśnie mi się tylko prostackie: "ciesz się ośle, że jest zdrowe!", ale może ja tak mówię, bo moje jest naprawdę śliczne. Żal tych rodziców, a jeszcze bardziej dzieci. Mamunie i Tatunie pewnie są śliczne jak z reklamy, a tu takie to to... Jak to się pokazać w niedzielę w kościele, jak ten ma uszy zasłaniające po dwa metry z każdej strony a tamta zęby jak świstak. No koniec świata.... Jak żyć?!
Przy okazji tych przemyśleń przypomniałam sobie jak znajoma, też mama niepełnosprawnego dziecka, zwróciła mi uwagę na pewien drobny szczegół a mianowicie zdjęcia Blanki... Ano tak - z dziecięciu ujęć na dwóch Mała ma neutralny wyraz twarzy, na kolejnych dwóch wygląda jak cukiereczek-aniołeczek prosto do reklamy czegoś tam, a na pozostałych 6...? Tu jęzor wisi po same kolana, tam rzeka śliny, jeszcze gdzie indziej moje ulubione oko na maroko.  I co z tego? Niby nic, ale gdzieś podświadomie wybieram zawsze do dzielenia się ze światem te ujęcia, na których choroby nie widać. I po sugestii tej koleżanki postanowiłam tego już nie robić, bo B. jest taka jaka jest... Ta ze śliną z japki to też ona. Ta z zezem też. I drodzy rodziciele, którzy mają te brzydkie dzieci i którym wstyd, że są takie paskudne, mówię wam tak: patrzcie, ja mam najśliczniejszą Córeczkę na świecie! Dlaczego? Bo tak!

                                                                                                   A.

Link do artykułu: http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/moje-dziecko-jest-brzydkie/jcx54 a grafika pochodzi z: vadoavivereinamerica.blogspot.com

1 komentarz:

  1. Moja też piękna;-)
    a w kwestii zdjęć, w sumie jeśli pokazujemy gdzieś własne zdjęcia też wybieramy lepsze.
    Sama przeszłam droge od zaprzeczenia czyli zdjecia bez sciskanych łapek (to w czasach gdy rett nas gonił a my uciekalismy...) do względnej akceptacji czyli zabieramy łapki gdy zasłaniają piękną buzię. ..
    a może te nieliczne na zdjeciach uchwycone momenty tj dla nas taka chwila zapomnienia co by było gdyby...
    i inny pkt widzenia. Znajoma teraputka powiedziala ze uroda nawet chorym dzieciom pomaga...

    OdpowiedzUsuń