poniedziałek, 29 grudnia 2014

Parentingowo-lajfstajlowe sado-maso

Regularnie (w miarę możliwości) raczę się treściami kilku blogów. Dwa z nich są prawdziwie wartościowe; pierwszy to blog matki-logopedki (mądrej, inteligentnej i zwyczajnie równej babki) a drugi to dzieło mocno zakręconej mamy w moim wieku (której z każdym wpisem zazdroszczę faktu, że może używać ile zechce wszelkiej maści bluzgów, mi mama nie pozwala). Oba niesamowicie inspirują, rozśmieszają, dają do myślenia. Na tym można by było zabawę z blogsferą zakończyć, ale niestety... Lubię się czasem podręczyć. Dlatego też jestem na bieżąco z jednym czy dwoma modnymi, cudnymi i gładkimi blogami pięknych i zawsze uczesanych mamuś.
Kusi małe porównywanko... Bo przecież i parenting uprawiam na co dzień (nawet można powiedzieć, że to krejzi matking) i lajfstajla też chyba jakiegoś mam. No więc odpalam takiego bloga i czuję, jak dupa mi cierpnie. Szybko okazuje się, że nie wyczesałam się jak trzeba ani nie wrzuciłam foci z "naszą stylizacją" na święta. Nie wspomnę już, że moje panienki tak pozują, że albo ślina, albo oko na maroko, albo inna anomalia; na bloguś się średnio nadaje. Nie mam u siebie ani lokowania produktu, ani zakładki "współpraca" (no chyba, że z własnymi dziećmi) ani nawet "testujemy". Może żal mi wyżej wymieniony tyłek ściska i trza by było czasem ciepnąć jakiś modny wpis promujący szeroko pojęty lajf? I fotki: Mamusia (wyczesana, z pazurami, sztuczną rzęsą), Tatuś (z włosami na czole, pod krawatką i z uśmiechem mówiącym "Bohater domu") oraz słodkie dziecinki - naturalnie z podpisem "Sukienusia - Reserved, bodziak - Gap, baleriny - Next". 
Można dostać dupo-ścisku? Można. Bynajmniej ja mogę :) Bida kochani, bida... Ja zwykle w leginsie, Dziecioki szczęśliwe (czyli umorusane, ewentualnie z podpisem "Marfefka na brodzie - Biedronka, bodziak - Pepco") a Tato niemożliwy do uchwycenia. Eh... I tak jesteś fajna, ajjj, dla mnie masz (fri)stajla :))))

                                                                                                      A. 

Grafika pochodzi ze strony: www.malami-ub.blog.pl

6 komentarzy:

  1. Też mi wszystko cierpnie czasami, jak na taki blog masochistycznie wejdę;) Ja nawet jak moje panny wystylizuję, to one pozować nie chcą (młodsza), lub chcą za bardzo (starsza);))) nie wiem sama, co gorsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czyli niedobrze, niedobrze, bu bu buuuu... i jak zyc drogie Kolorki??? Do bani ma matky, nawet styloweczki walnac dzieciarni nie potrafimy, ehh... :D

      Usuń
    2. samych takich problemów;) na cały 2015;)!!

      Usuń
  2. "(...) Tu, tu, tu, tutejsze gejsze działają jak żeń-szeń (...)" Tak mi przyszło na myśl, ni przypiął, ni przyłatał :D A czy te mamusie wiedzą jak wyleczyć zespół zatokowo-oskrzelowy stylówką z Reserved? Albo jak taką stylówką "ululać" delikwenta, który, dla jaj jak mniemam, nie śpi dwie doby? Nie??? A to szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają tego farta, że nie muszą wiedzieć....

      Usuń
  3. Hahaha! To chyba jakaś potrzeba tortury się w Tobie odzywa :D swoją droga możesz zrobić fajnego szyderczego bLoga i współpracę z biedra i pepco :D

    OdpowiedzUsuń