niedziela, 12 lipca 2015

Z pamiętnika podróżnika

Realia są takie, że spod naszej kamienicy pod ciociny dom nad morzem jest ok. 510 km. Bez zawirowań na trasie oczywiście. Odległość tą pokonujemy normalnie w ok. 7-8 godzin, ja z samą Blanka w 8-9 a tym razem dobiliśmy ambitnie do 10 bo pół kraju w tym samym czasie i widząc słońce za oknem zdecydowało to co my - jedziemy nad morze!
Syndrom osła ze Shreka włącza się nam wszystkim poza Blanką zwykle już po 5 km trasy. Siku, jeść, daleko jeszcze?, bolą mnie plecy, za gorąco, za zimno, daleko jeszcze?, jeść, siku, włącz/wyłącz radio, daleko jeszcze? etc. Blanka siedzi z uśmiechem na buźce i klepie. Kilometry mijają, temperatura mimo fu fu fa klimy też. Każdy ma dość, siku, jeść, za gorąco, korek, daleko jeszcze?? Blanka siedzi i klepie. Żeby nudno nie było nawigacja musi wywieźć ze dwa razy w pole bo przecież omijamy korki, temperatura na dworze jak w piekle, w środku wcale nie lepiej. A tu - jeść, niedobre, za zimne, za gorące, siku, kupa, daleko jeszcze??? Blanka siedzi spokojnie, klepie, grucha sobie w takt przebojów fasolek. Dojeżdżamy po 10 godzinach wyrąbani jak po rajdzie dakar, śpiący, brudni od karmienia na kolanach, wściekli na rząd, stan polskich dróg i płatne autostrady, których po drodze i tak nie było nawet jak by chciał za nie zapłacić i na spalanie 15l/100 a Blanka? Uśmiechem od ucha do ucha mówi Cioci "Przyjechałam! Ale przygoda!".
I co Ty kurna wiesz o podróżowaniu... I pokorze.

                                                                                                     A. 

Grafika pochodzi ze strony: www.motopodprad.pl

4 komentarze:

  1. Dzielny podróżnik z Blanki, a może niedogodności, które ona musi znosić cały czas z powodu nieodłącznego towarzystwa Retta są większe niż trudy podróżowania - w drodze powrotnej reszta towarzystwa się bierze w garść w nie marudzi z ble powodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wymęczyliśmy się wczoraj i my, z tym, że najbardziej jęczałam...ja:( a podróż przez Słowację odradzam wszem i wobec, milion mijanek - albo pół drogi im się osypało, albo kanalizację w gminie kładą;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata, wiem, że już pytałam i pisałaś, ale mogłabyś mi podać do siebie email, mam dość nietypowe zapytanie. Fajnie wam w Koszalinie. urlopujcie się ile dacie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. I między innymi dlatego nie jeżdżę nad morze :D poza tym jest zimne, brudne, drogie, kupa ludzi i trudno o dobra pogodę :)

    OdpowiedzUsuń