B. pamięta. B. wie, że człowieki chodzą na nogach. I że Ona też tak chodziła. Miałam w sobie pewne opory połączone z niewiedzą i niespieszno mi było do pionizatorów i tym podobnych. Okazało się, że nie miałam absolutnie racji. Kupiliśmy na spółę z nfz-tem prosty polski pionizator, wpięliśmy B. w te nogi i Jej mina powiedziała nam wszystko. Mało jest rzeczy, które wywołują u B. ewidentną i powtarzalną reakcję. Kolędy - już nie, nie zawsze. Bajki - też zależy kiedy a jak jest jakiś parszywy dzień i B. widzi duchy to puszczając z youtuba Świnkę Peppę mam wrażenie, że zaserwowałam Jej "Oszukać przeznaczenie". Czyjś uśmiech z kolei, to jest to na co Blanka w 99 % odpowiada tym samym (1% pozostaje na kobiecy foch). Teraz do bankowych wywoływaczy uśmiechu dołączył nasz stojak.
Ona to uwielbia, przysięgam. Znów sama (prawie) stoi, widzi inaczej a nie tylko z pozycji horyzontalnej albo z tyłka, a jak się Ją ciąga po domu na tych kółkach to ma wrażenie jakby znów chodziła. I ja pozbyłam się w końcu całkiem sporej ilości wyrzutów sumienia, że nie mam siły z Nią już chodzić. Bo ostatnio się nie dało, naprawdę. A tak to B. w pionie, Jej gnaty się cieszą, flaczki również, ja tym bardziej i wszyscy są szczęśliwi. Kto by pomyślał :)))
A.
Pamiętam radość Wiki , gdy pierwszy raz postawiłam Ją w Baffinie. A wjazd do kuchni ... mina bezcenna !!!
OdpowiedzUsuńGenialne :) Jak patrzę na radość Blanki to uważam, ze twórca pionizatora zasługuje na nagrodę Nobla we wszystkich dziedzinach jednocześnie. Ciekawe, czy on sam zadaje sobie sprawę jak cenny jest jego "wynalazek". Gdyby zobaczył minę stojącej Blanki pękł by z dumy :)
OdpowiedzUsuńTy wiesz? W zielonym Jej bardzo do twarzy ;) Blans serwuje nam "reakcję łańcuchową", usmiech-podaj dalej :)
OdpowiedzUsuńJedno z najbardziej pozytywnych zdjęć jakie widzialam ;-)))
OdpowiedzUsuń:)))
OdpowiedzUsuń