środa, 3 lutego 2016

Patent na stopy rodem z lodowca

Znów mam szpital w domu (i już chyba straciłam resztki nadziei na jeden pełny tydzień bez kaszlenia, smarkania, inhalowania i syropków) więc temat na czasie. Byliśmy w poniedziałek z B. na badaniach na endokrynologii, trwało to prawie trzy godziny, cztery pobrania krwi w wyznaczonych odstępach czasu i coś trzeba było robić, oprócz słuchania piosenek z komórki. Zaczęłam masować Jej te małe zimne jak lód stopy... Pół godziny i nic, ciepłe póki się masuje a potem w mig znów lodowate. One takie już są, pomimo mojej bezgranicznej miłości, uwielbienia, miziania i całowania. Ciepłe bywają tylko w dwóch przypadkach: albo jak jest upał tropikalny albo podczas gorączki.
To jest oczywiście kwestia krążenia, niechodzenia, retta i wszystkiego innego, ale problem jest poważny; wiem po sobie jak zimne stopy mogą wkurzać. Dłonie też ma ciągle chłodne, ale nie aż tak jak stópki, które mimo butów z futrem, skarpet od górali, termorajtuz, poduszki grzewczej i bamboszy z owczej wełny ciągle są zimne. I jak do tej pory nie miałam pomysłu jak z tym zawalczyć, bo miska z gorącą wodą też nie zawsze i nie w każdych warunkach daje radę.
Przybył ostatnio nasz nowy rehu z hospicjum i zapodał pomysł, coby kupić Blance żel rozgrzewający do stóp i dłoni. Kolejna odkrywcza myśl, na którą nie wpadłam, bo nie miałam pojęcia, że coś takiego w ogóle istnieje. W aptece było (jest chyba tylko z jednej firmy), za lekko ponad dwie dyszki, więc zaczęliśmy testować. I działa! Trochę popiecze, pomrowi, ale w 5-10 minut stopy są ciepłe i to na długo, przysięgam. Na dłonie nie ośmieliłam się spróbować, bo B. je liże i kombinuje przy oczach a to niebezpieczne. Wiem, bo nasz Tato, zapomniawszy, że smarował wcześniej Córci stopki, wytarmosił Ją z miłością po małym słodkim buziaku, który po chwili mało nie spłonął. Generalnie, nie próbujcie tego w domu. Ale ze stopami można, działa czadowo! B. zadowolona, ja zadowolona, żyje się łatwiej, wszyscy hepi.

                                                                                                    A.

Grafika pochodzi ze strony: www.pixaby.com

3 komentarze:

  1. Jakie to proste;) o ile się o tym wie;)
    zdrówka!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja lubię te Twoje wynalazki Kochana... It's medżiiiiiik!

    OdpowiedzUsuń