poniedziałek, 9 maja 2016

Między nami dziewczynami, czyli moda według Blanki

Tato zakończył swoją stylizację legins-rajtuz-skarpeta dumnym "No, teraz ładnie"
Błogosławiony niechaj będzie fakt, że ja wybieram, B. nosi i żadnych tam "Nieee, nie takie, inne". Mama wie co dobre. I modne. Sama często wygląda jak niezbyt ekskluzywna menelka w dresie, białych skarpetach 3/4 i czerwonych balerinach ale dzieci ma zawsze odpicowane (nie, że musi być haute couture i nic poniżej 5 tysięcy zł; kurtki i buty mamy nowe a wszelkie inne fatałaszki to różnie - upolowane w ciuchlandach, na allegro, pepco, dostane, z wyprzedaży, bez wyprzedaży - jak na coś naprawdę zachoruję). Z Blanki choroby wynikają jednak pewne modowe komplikacje, które mimo wszystko trzeba wpasować w obwiązujące trendi. Problemy są następujące:
1. Po pierwsze primo - ślina
Która jest wszędzie i należy wkomponować ją w outfit tak, żeby było wciąż modnie. Śliniaki w miejscach publicznych totalnie odpadają, w zamian za to zawijamy pod szyję modne chińskie apaszki, czasem nawet pół-jedwabne, albo chustki rodem z westernów. Ślina się chwyta tam gdzie trzeba i jest git. Zawsze też można postawić na kwiaty, wzory, maziaje itd, bo na tym wodnych plam aż tak nie widać.

2. Rękawy
Rękaw takiej Blanki musi pomieścić w sobie rękę własną oraz rękę rodzica, która Blankową rękę własną jakoś przez ten tunel przepchnie (dodać trzeba, że palce w tym właśnie momencie rozczapirzają się jak u lotopałanki). Zatem rękaw nie może być za wąski. Mamy taką jedną kurtkę, cudna -  bordowe tło, musztardowe kwiaty, idealna na polską złotą jesień, dzięki której nasz ojciec stracił już połowę owłosienia z głowy, z tytułu za wąskich rękawów właśnie.
Rękawy nie mogą też być za szerokie, bo B. klepie i jak Jej się tam majda cała masa tekstyliów to jest zła. A jak B. jest zła, to wszystko jest złe, stylizacja również.

3. Nogawki/długości
Odkryłam, że spodnie są dobre jak się stoi (bo zwykle w spodniach się chodzi). Jak się natomiast w spodniach całe życie siedzi to może się okazać, że dobre spodnie na stojąco są za krótkie na siedząco.  Dlatego też większość spodni B. to modele capri, 3/4 albo rybaczki, a jak mają być spodniami normalnymi to trzeba kupić zamiast na 128 takie na 134-140. 

4. Pielucha, pupa, biodra
Moda damska zakłada, że niewiasta nosząca ową modę pieluchy nie nosi, ewentualnie tylko cienkie majtki na sam tyłek. Problem robi się wtedy, gdy jednak pieluchę nosić trzeba a nadal chce się wyglądać modnie. Większość dżinsów i nierozciągliwych spodni w Blanki rozmiarze nie bardzo chce pomieścić Jej małą pupę z tym całym koniecznym oprzyrządowaniem. Dlatego też wolimy gacie rozciągliwe, ledżinsy bardziej niż dżinsy, gumki zamiast sztywnych pasków itd.


5. Guziki
Nie raz miałam w ręce nieziemską kieckę dla B. i całe gorące uszy , gdy odkrywałam, że na plecach ma na przykład cały rządek guzików. Weź sobie je pozapinaj, oprzyj się i się takimi guzikami w plecy torturuj. Wszelkie gniotące elementy na pupie (bywają dżiny z ćwokami na kieszeniach) i plecach odpadają.

6. Majtki
Jak by to powiedzieć... B. majtek nie nosi :D Skoro musi mieć ciągle ten mały tyłek uduszony w pieluchach to po co dodatkowo go krępować. Ale nie wykluczone, może kiedyś kupie Jej jakieś fikuśne stringi w triumfie ;) Albo wymyślą pieluchy dla dorosłych z nadrukowanymi majtasami z koronki.

7. Czapki
Każda jedna czapka świata, włożona na głowę Blanki zawsze znajdzie się na Jej oczach. To niepodważalny dogmat. Nawet te na sznurki, które swoją drogą są chyba jednym z większych upokorzeń dzieciństwa. Też są na oczach.
 
Tak się pozuje na kółkach ;)
8. Wzory/ kolory 
Pastele, kwiaty, plamy, ładnie, delikatnie, nienachalnie. Tło dla wybitnej urody. Bo nasz Rehu ma jedną taką oczojebną (jak to mówi gimbaza, czy jak tam) bluzę w kolorze ubrań panów z drogówki i mam wrażenie, że od tego koloru można dostać napadu padaczkowego. Także fluo w dużej ilości - nie dla nas i zaczynamy unikać tego wszechobecnego różu. 7 lat już zobowiązuje. 

9. Biżu
Kolczyki B. ubiera na wyjątkowe okazje, zawsze nosi na szyi medalik. Wszystkie ozdoby na nadgarstki odpadają, bo Blanki klepiące łapy to świętość i wszystko co je ogranicza nie ma kompletnie żadnej racji bytu.

10. Skarpety
Ze skarpetami kwestia jest taka, że mogą sobie być ładne, nieładne, obojętnie, ale nie mogą uciskać. B. zawsze ma zimne stopy (dzięki kiepskiemu krążeniu) i nic, naprawdę nic, nie może go dodatkowo utrudniać. 

11. Buty
Teraz, jak już nie chodzi, to można sobie pozwolić na odrobinę więcej szaleństwa. Ważne, żeby się łatwo wkładały (to jest obuwnicza sztuka, nie łatwo takowe znaleźć), trzymały kostkę (bo Blanki stopy już dawno zapomniały jak się ustawiać), były lekkie (bo po co obciążać te małe stópki), chroniły piętę (B. stuka cały czas o wózek i nieosłonięte pięty = uraz) i były oczywiście modne. Trampkom więc zawsze mówimy tak. I marzą nam się prawdziwe conversy w rozmiarze 28-30 (jakby ktoś miał na zbyciu, chętnie przygarnę).

12. Make-up
Tu się dopiero rozkręcamy. W każdym razie ostatnio w ramach drobnych szaleństw pomalowałam Jej rzęsy. Podobało się nam się obu, tralalalalaaaaa :))) 


                                                                                                                                       A.

6 komentarzy:

  1. Conversy... Wysokie czy niskie ?
    I najważniejsze - jaki kolor ?
    Proszę napisać Wasze preferencje :) może sie gdzieś znajda....

    Mail- lady_g1@ wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E nieeeee, nie mogę, bardziej myślałam, że ktoś ma smutną, używaną parę w szafie i nasze małe stopy mogą dać takim zapomnianym conversikom drugie życie :D

      Usuń
  2. Sis, wszystko pięknie, ładnie, kobieco i z polotem... Ale co to, do licha, są te LOTOPAŁANKI??? :D

    OdpowiedzUsuń