Oto dlaczego:
- Wszystko chcą robić same - jeść, pić, ubierać się, rozbierać (no, może oprócz spać). I zawsze wychodzą z tego jakieś jaja
- Żyją w przekonaniu, że są z matką jednym organizmem - mimo prawie 50 m2 powierzchni mieszkalnej jeden taki okaz siedzi właśnie na mnie, wkłada mi palec do ucha, z włosów robi sobie szal a stopą wykopuje mi dziurę w nodze
- Wchodzą z dorosłymi do wc, w dodatku komentują każdą czynność w tymże wc, która bynajmniej komentarza nie wymaga
- Mówią... mówią, mówią, mówią
- Znoszą do domu więcej patyków, kamyków, szyszek, listków, koniczynek, stokroteczek i innych darów przyrody niż można by przypuszczać
- Rysują po ścianach
- Gryzą. Siebie, kogoś, meble, futryny, markowe klocki fiszer prajs itp.
- Wszystko chcą robić same - czyli!!! nie trzeba tego robić za nie. Genialne... Najgenialniejsze.
- Chodzą, wchodzą i wychodzą. Mówisz "chodź", "idź" itd. i idą. Kosmos.
- Mówią. Pytasz co chcą, a one mówią, że piętnasty raz tego dnia "sejek". I nie trzeba znów kulą w płot, że nutelli, miodu, danonka, kupy, siku, spać. Bo chcą "sejek". Bierzesz edam rycki i załatwione. Bajecznie proste.
- Rysują, malują, grzebią, naciskają, przełączają, kręcą itd. Rękami, własnymi rękami. Same!
- Gryzą, jedzą, piją z rurki, z kubka, z dzióbka. Na mieście, w autobusie, gdziekolwiek.
- Tyle rzeczy robią tak po prostu, zwyczajnie, ot tak... Czegoś nie było a jest, bez trudu, spadło z nieba.
Grafika pochodzi ze strony: cosmisms10.rssing.com

Ha ha ha :D Też to przerabiałam :)) i ciągle się nie mogę nadziwić :)))
OdpowiedzUsuń