Przychodzi wieczór, Mniejsza używa życia z ojcem bez maminego gacio-trzęsącego o wszystko nadzoru, a my zostajemy same. B. usypia... Chociaż mi się czasem wydaje, że odlatuje w jakiś inny, sobie tylko znany wymiar. Owszem, pewnie ten wymiar da się osiągnąć taką ilością dropsów jakie zjada na kolację, jednak to z pewnością nie tylko to. Zawsze przed snem wygląda jakby była "uszyta" z mgły...
Bywa, że próbuję uchwycić to aparatem, czasem nawet nie chcę się poruszyć, tylko patrzę. Siedzę i patrzę. Ona opowiada, ja słucham. Mówi oczami, ja oczami słucham... Jest tak delikatna, zupełnie bezbronna, stworzona by Ją chronić. Pełna pokory i siły. Moja i ciągle tu. Mam to szczęście, że kobieta, którą tak bardzo podziwiam jest moją Córką.
Wszystko w Niej jest idealne; ciało stąd, dusza całkowicie stamtąd. Patrzę w te oczy i widzę jaka jest zmęczona... Bo jest ze snu a ubrana w tak okrutną codzienność.
A.
Tekst z milosci utkany
OdpowiedzUsuńPodziwiam Panią i Blankę
JD
Dziękuję ale czy ja wiem co tu podziwiać :)))
UsuńSliczna jest
OdpowiedzUsuńObstawiam, że po mamusi :D :D :D
UsuńPrzepięknie to skojarzyłaś :)
OdpowiedzUsuńOna jest ze snu, a we śnie ... wszystko się zdarzyć może.
Moja córeczka, jak była mała, każdego wieczoru przed zaśnięciem mówiła sama do siebie "Kolorowych snów". KOLOROWYCH SNÓW Blanko :)
Blanko dziękuje i ja też :)))
UsuńPrzy takim udręczeniu Jej orfanizmu tym cholernym rettem, spokojny sen wydaje się być jak zbawienie... widać, że daje Jej ulgę...
Gdzieś to już pisałam, ale Blanka, jest silną Kobietą, w takich momentach też to widać, że to siła "nie stąd" :)
OdpowiedzUsuńDziękuję K., że to widzisz :* bo niepełnosprawność to nie słabość. To ogromna siła, pokora i mądrość, o której my zdrowi często nawet nie mamy pojęcia.
UsuńPiękne są te Twoje przemyslenia ,jakbyś czytała w moich myślach i choć nie umiem ubrac w słowa to co czuję to. Ty robisz to po mistrzowsku.
OdpowiedzUsuńZawstydzonam :))) :*:*:* dziękuję i cieszę się bardzo :*
Usuń