Z zasady nie zależy mi na popularności w blogsferze, jak czytają to bardzo miło, jak nie to się jakoś specjalnie nie przejmuję. Piszę, bo lubię i chcę. Są jednak sprawy, które wymagają nagłośnienia i sama nie dotrę do większej ilości osób niż ta, którą regularnie obdarowuję karteczkami za wycieraczką z prośbą o zaparkowanie gdzie indziej. Dlatego proszę - kto może i chce, niech puści ten list w świat. Bo mnie już jasna cholera bierze...
***
Szanowny Ty/Ta, który nie masz uprawnień a traktujesz miejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnej jako zawsze wolny pewniak do zaparkowania.Nie musi obchodzić mnie, że to tylko do kolektury bo akurat kumulacja, albo bo nie było miejsc a auto trzeba przecież gdzieś zostawić. Może padało a do kiosku daleko? Albo ubrałaś za wysokie szpile, żeby robić w nich kilometry? Nie musi mnie to obchodzić...
Tak jak dla Ciebie nie ma znaczenia, że ja albo mój mąż jutro rano będziemy nieść 22-kilową dziewczynkę do auta zaparkowanego na drugiej ulicy. Nie ma najmniejszego znaczenia, że sama ważę ledwo ponad 50 kg a do nogi mam przywiązaną jeszcze drugą córkę. Nie musisz wiedzieć, że niesienie 20-kilowego bezwładnego ciała to jak dźwiganie dwóch ton. W deszczu, w śniegu, upale 40 stopni, bez znaczenia. Codziennie, cztery razy dziennie, cały rok, przez całe życie. Czasem z bólem głowy, wiecznym dyskomfortem pleców i rąk, zmęczeniem, którego Ty byś mógł nie znieść. Dobrze, że nie musisz tego sprawdzać. Ja muszę. Ale to Cię przecież nie obchodzi...
I nie będzie Cię obchodzić do momentu, w którym nie zrozumiesz, że JA MUSZĘ a nie MOGĘ. To nie przywilej, tylko jeden z moich sposobów na przetrwanie. Zaparkuję na kopercie bo MUSZĘ dać radę, nawet wtedy gdy nikogo to nie obchodzi.
Mama niechodzącej Córki
***
Grafiki pochodzą ze strony: www.radiozet.pl, www.fpiec.pl i www.strazmiejska.gda.pl


Mam wrażenie, że ostatnio ludziom się polepszyło :) Zazwyczaj miejsca dla niepełnosprawnych stoją puste, a jak zajęte, to przez osoby uprawnione. Już dawno nie widziałam łamania tego prawa!!
OdpowiedzUsuńA ja tak, przedwczoraj... Pod teskiem czy biedrą rzeczywiście jest ok ale pod moją kamienicą to jest miejsce pt. "ja tylko po lotto" albo "wyszłam za róg zaraz wracam". I nie wraca.
UsuńFaktycznie, najlepiej pod wielkimi sklepami, bo tam kopert dużo, gorzej w centrum, ale serio ostatnio więcej pustych (nowe pozwolenia zdecydowanie mniej ludzi dostało) i to chyba widać oraz (nadzieja matką głupich;p) chyba się społeczeństwo uczy :))
Usuńja wiem, czy mniej dostalo ? sama bylam swiadkiem sytuacji, gdzie w kilometrowej kolejce po karte bylam JEDYNYM wozkowiczem (i slyszalam teksty w stylu "to na babcie") wiec...
Usuń