środa, 12 października 2016

... na ile nas sprawdzono.

Nigdy bym nie pomyślała, że B. będzie sama (tzn. z tatą) w szpitalu, w dodatku w obcym mieście i tak daleko ode mnie. Bez mojej kontroli, bez maminego trzymania ręki na pulsie i łez po kątach oddziału. A jednak. 
A. leży z B. na neurologii. Drugi raz, znowu, jak kiedyś. Tymczasem ja - tutaj, sama z Mniejszą, daleko od B. Za daleko by całować skute rączki, jojać nad bolącą główką i współczuć, że tak długo, tak nudno i tak strasznie. 

Nigdy bym nie pomyślała, że A. jest w stanie wziąć wszystko w swoje ręce. Nie, że tak nisko Go cenię, absolutnie! Tyle tylko, że A. jest dość cienki w planowaniu. Słabo przewiduje skutki (w przeciwieństwie do mnie, bo ja te czarne scenariusze to piszę lepiej niż się pisze scenariusz do m jak miłość), zawsze wydawało mi się, że po prostu nie ogarnie. Bo albo zapomni ubrać pieluchy, albo jak nie zapomni to już nie zapnie. Tymczasem B. jest zalogowana na oddziale, nakarmiona i chyba całkiem zadowolona. On też. Maj men... 

Nigdy bym nie pomyślała, że ktoś poza mną jest w stanie spamiętać to co było i jest z Blanką. Jej leki, wizyty, objawy, historię choroby etc etc etc. W pewnym czasie zaczęło mi się już wszystko chrzanić, przy czym A. (z potem na nosie i drapiąc się raz za jednym raz za drugim uchem) recytował dawki, nazwy substancji i daty zmian prawie bez zająknięcia. 

Nigdy, przenigdy nie przypuszczałabym, że moja maleńka Córeczka (tzn. ta większa) będzie tak daleko ode mnie a ja będę we względnym spokoju popijać herbatę z malinami (bo mam gile po sam pas) gratulując jednocześnie swoim gnatom tak długo wyczekiwanego urlopu.
O! Tyle o sobie wiemy.

                                                                                 A.  

Grafika pochodzi ze strony: www.wasz.styl.pl

5 komentarzy:

  1. A nie mieliście problemu że "mężczyzna nocuje na oddziale"? Bo nasz Ojciec kiedyś miał...

    OdpowiedzUsuń
  2. Że co, że jak...??? Że za bardzo tatowi są a za mało matko-polscy?? Boże, zagrzmij...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie.... Że mężczyzna (tata) pomiędzy babami (mamami), w sensie koedukacja :)))

      Usuń
    2. U nas też był problem, tata musiał na noc wychodzić i mógł wrócić o świcie. To był oddział patologii wieku niemowlęcego, podobno, któraś mama mogłaby się czuc niekomfortowo podczas karmienia piersią (jakby w dzień nie karmiły). Młodzi byliśmy, niedoświadczeni, teraz bym zrobiła dym o dyskryminację. Na pediatrii już jest spoko, często córka jest z tatą i plus tego taki, że dla komfortu mają pojedynczą salę :) Magda, mama Zuzki z zespołem Downa

      Usuń
  3. Tatusie potrafia zaskoczyc, zdrowka dla Mlodej

    OdpowiedzUsuń