czwartek, 17 sierpnia 2017

Panna B. - polekowa reaktywacja

Dalej będzie w klimatach psychotropowych, bo temat ważny i jakże często pomijany u pacjentów, którzy niejako głosu nie mają. Wiele razy słyszałam, żeby nie bać się uzależnienia, bo "się nie uzależni". No sama nie, mama zrobi to za Nią. Fakt jest taki, że uzależnienie bywa bardzo silne pomimo, że pacjent z tych teoretycznie nieświadomych i sam sobie dawki nie zwiększy jak mu się zrobi smutno (wpis poprzedni). Ale o czym ja tu chciałam pisać... Ano o tym, jaka jest B. teraz - oczyszczona, po odwyku od nitrazepamu, pomimo trzech innych leków. Bo jest inna i tak bardzo i cudownie JEST.
Nauka mówi, że uzależnienie od benzodiazepin (ale też zapewne od całej listy innych leków psychotropowych, nasennych, uspokajających i generalnie robiących z upiorów i strachów pluszowe tańczące misie) wiąże się z wieloma objawami psychicznymi. Całość tutaj, w tabeli: https://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-benzodiazepin.  I mimo, że B. nie powie, że jej wszystko lotto i nagle nie stanie się opieszała w pracy to jednak wiele z nich byłam w stanie u Niej zaobserwować. W czasie przyjmowania, była delikatnie mówiąc - wycofana. Nieobecna przez większość czasu, o bardzo ograniczonym postrzeganiu. Wtedy tak musiało być bo mimo wrednych cech to nitra uratował nas od zatłuczenia napadami i dał choć w nocy zarówno Jej jak i nam odpocząć. Ale jak się epi-sytuacja opanowała to wyszło na jaw jakie brzydkie rzeczy robił Blance. Także - brak kontaktu, tu-mi-wisizm (szeroko pojęty), zerowa koncentracja, niemożność skupienia wzroku na czymkolwiek, zmienność nastrojów (którą zwalałam na bunt nastolatka, ale jednak to był nitra... ), agresja (nieraz oberwałam z buta przy przewijaniu, oczywiście ze wzrokiem lewitującym w zaświatach) i jeszcze parę innych. Ogólnie rzecz biorąc, ten lek, mimo, że wtedy konieczny i pomógł nam przetrwać najgorsze padaczkowe piekło - odłączył Blankę od rzeczywistości i to na długie, długie miesiące (w sumie ponad dwa lata). 
Teraz zmiany:
  • B. widzi. Zauważa, postrzega, wodzi wzrokiem. Dziś w parku poleciała oczami przez dobre kilka metrów za chłopakami na rowerach (tralala, każdy czasem lubi sobie zerknąć ;D). Gdzie i jak to by było możliwe rok, dwa temu??? Nie byłoby. B. potrzebowała 2-3 minut żeby zauważyć nieruchomą twarz pół metra przed sobą. Fakt jest też taki, że mało która Ją ciekawiła... A teraz? To jest szok dla mnie jak wiozę w wózku a ta mi głowę obraca za czymś na wystawie. Pewnie za jakąś kiecką, to już ten czas ;))) Albo ogląda ze zgredem A. jakieś filmy typu Terminator i się cieszy.
  • B. się śmieje. To jest coś co mnie wykopie z łóżka nawet w najczarniejszy dzień. To mój motor, sens i cel. Jej uśmiech i well-being są warte wyszarpania sobie wszystkich flaków, naprawdę. Przez ostatnie lata (za sprawą nieopanowanej epi i leków) uśmiech na tym pysiu widziało się tak rzadko... Czasem myślałam, że nie wróci nigdy, ale stał się cud i wrócił. B. potrafi uśmiechnąć się tak, że... eh... Rozpływam się.

  • B. kuma. O tym, że tam w środku rozumie wszystko wiedzieliśmy już dawno ale wiedzieliśmy to tylko na podstawie naszej bezkresnej wiary w fakt, że ma w sobie zupełnie zdrową duszę i umysł. Dowodów - zero. Poszlak - prawie zero. A teraz ja wyjeżdżam z kolejnym swoim sucharem a ona się śmieje :D W końcu jest ktoś kto się z nich śmieje, oprócz mnie samej oczywiście, cudowne uczucie :D
  • B. nie wrzeszczy. Mimo, że nie śpi (bo to jest główny zonk odstawienia nitra). Naprawdę od wielkiego dzwona podnosi na mnie głos a konkretny raban robi na tyle rzadko, że Jej nie wypominam. Jak płacze to tylko jak coś Ją boli, a tak dla zadymy już nie.
  • B. czuje. To tak bardzo widać. Jest jeszcze bardziej gotowa na kontakt, zaczepia sąsiadki, obserwuje siostrę, jest milsza dla matki.

Także... Anioł, nie dziecko. Chwilo trwaj, błagam, muszę odbudować swoją wiarę w retta ;)

                                                                                                        A. 

7 komentarzy:

  1. Jejuuuu Kocham ten uśmiech...Taki wyjątkowy, słoneczny, cudny ach....Nie mogę się napatrzeć! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglada na zdjeciach jak zwykla zdrowa dziewczynka. I sliczna jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten usmiech jest wart kazdego glodu po odstawieniu. Chwilo trwaj jak najdluzej!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam z powrotem dziewczyno (różnica jest ogromna) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I niech ktoś powie, że czasem nie wystarczy, że KTOŚ JEST :)

    OdpowiedzUsuń